Ten to ma pecha! Bramkarz Chelsea Londyn Petr Cech jeszcze nie zapomniał o kontuzji z ubiegłego sezonu, kiedy nabawił się poważnego urazu czaszki, a już ma kolejne zmartwienie. Po poniedziałkowym treningu "The Blues" reprezentant naszych południowych sąsiadów trafił do szpitala... z rozoraną twarzą.
Podczas treningu po twarzy Cecha został zraniony w twarz butem z piłkarskimi kołkami przez obrońcę Tal Ben Haima. Bramkarz mocno krwawił, a w szpitalu musiano mu założyć aż 50 szwów na podbródku i wardze.
Kontuzja oczywiście wyklucza występ Czecha w dzisiejszym spotkaniu Ligi Mistrzów, w którym Chelsea zmierzy się z tureckim Fenerbahce. Według najnowszych doniesień jego przerwa w grze może potrwać nawet do pół roku, a to oznaczałoby, że Cecha zabraknie na mistrzostwach Europy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl