Nie spodobał się. Seweryn Gancarczyk nie przypadł do gustu trenerowi Celtiku Glasgow Gordonowi Strachanowi. Reprezentacyjny obrońca ostatnio był na testach w drużynie Artura Boruca i Macieja Żurawskiego, ale działacze nie zdecydowali się podpisać z nim kontratku. Gancarczyk wróci więc do Metalista Charków.
Menedżer Seweryna Gancarczyka już zacierał ręce, że załatwi piłkarzowi dobrze płatną pracę. Mówiło się, że Celtic może zapłacić za transfer obrońcy 750 tysięcy funtów. "Nie wiem dlaczego zrezygnowali, ale faktem jest, że nie zaproponowali mu kontraktu" - mówi serwisowi sport.pl Grzegorz Bednarz.
Dlatego Gancarczyk wrócił do ukraińskiego Metalista Charków. Na jak długo - nie wiadomo. "Nie wiem czy transfer do innego klubu wchodzi w grę. Metalist to silny zespół i Seweryn jest z niego zadowolony" - wyjaśnia Bednarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl