Dziennik Gazeta Prawana logo

Kondrat: Wolę kule na lodzie niż Euro

3 czerwca 2008, 00:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie potępiam miłości do piłki, ale po co od razu tworzyć stereotypy oglądających je mężczyzn? Ja też lubię sport, ale wybieram dyscypliny, które są ciche i spokojne. Oglądam więc curling, czyli kule na lodzie. Tu nikt się nie bije, nie pije alkoholu i nie krzyczy - pisze w DZIENNIKU aktor i znawca wina Marek Kondrat.

Wbrew temu, co zwykli sądzić seksiści, nie każdy facet ogląda mecze, wypijając przy tym morze piwa. Ja sam jestem żywym dowodem na to, że tak właśnie nie jest. Czerwca na pewno nie spędzę na kanapie, śledząc piłkarskie wyczyny. Może obejrzę jakieś mecze z udziałem polskich piłkarzy, ale nie zamierzam specjalnie brać sobie wolnego na ten czas czy kupować wielkiego telewizora. Na marginesie przyznam szczerze, trudno mi zrozumieć, jak niektórzy ludzie mogą wydać fortunę na kupno tzw. plazmy tylko z okazji zbliżających się meczów.

Nie zamierzam więc z powodu finałów piłkarskich mistrzostw Europy rezygnować z innych planów. A są przeróżne. Gdy inni będą oglądać mecze, ja w tym czasie planuję spacery, prace ogrodowe, podróże po wino i degustacje. I tak naprawdę to właściwie całkiem cieszę się na Euro 2008, bo wtedy zrobi się pusto na ulicach i spokojnie będzie można pójść na spacer. Wokół przyjemna cisza i pustka, żadnych natrętów.

Jest też inny emocjonalny aspekt Euro. Choć doceniam wszystkie górnolotne myśli na temat filozoficznego wymiaru piłki nożnej, reguł współzawodnictwa, potrzeby wygranej i przegranej, to trudno mi zrozumieć kibiców, którzy potrafią się zabić albo wypić flaszkę z powodu przegranego bądź wygranego meczu. Nie potępiam miłości do piłki, ale po co od razu tworzyć stereotypy oglądających je mężczyzn? Ja też lubię sport, ale wybieram dyscypliny, które są ciche i spokojne. Oglądam więc carling, czyli kule na lodzie. Tu nikt się nie bije, nie pije alkoholu i nie krzyczy. To mi odpowiada, bo szukam własnych rozwiązań i ciszy dla siebie, których w piwie i piłce nie odnajduję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj