Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski jeszcze rok temu byli postrachem każdego liczącego się w świecie debla. Niestety, ostatnio nasza eksportowa para tenisistów zdecydowanie spuściła z tonu. Być może przełomowy okaże się turniej z cyklu Masters Series, który właśnie rozpoczął się w Monte Carlo. Na razie jest nieźle. Polacy w I rundzie pokonali 6:3, 6:3 białorusko-brytyjską parę: Maks Mirnyj i Jamie Murray.
Polacy mieli w meczu dwa asy i trzy podwójne błędy serwisowe, ale słabą skuteczność pierwszego podania - na poziomie 58 procent. W sumie czterokrotnie przełamywali serwis rywali, a raz stracili własny.
Teraz Fyrstenberg i Matkowski zagrają o awans do ćwierćfinału z rozstawionymi z numerem ósmym Szwedem Jonasem Bjoerkmanem i Kevinem Ulyettem z Zimbabwe, którzy w pierwszej rundzie mieli "wolny los".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|