Michael Phelps za pieniądze zarobione na pływaniu mógłby do końca życia leżeć do góry brzuchem i żyć z procentów. Amerykanin, który na zakończonych niedawno igrzyskach olimpijskich w Pekinie wywalczył osiem złotych medali, woli jednak choć częścią zarobków podzielić się z tymi, którzy nie mieli tyle szczęścia co on.
Ostatnio Phelps przekazał milion dolarów na założoną przez siebie fundację na rzecz dzieci, którym chce pomagać w realizacji ich marzeń.
"Najbardziej zależy mi na tym, by zarazić dzieci dyscypliną sportu, którą ja też pokochałem - pływaniem" - podkreślił siedemnastokrotny mistrz świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|