Dziś o 20.30 gramy z Chorwacją w półfinale mistrzostw świata. Kogo powinniśmy się obawiać najbardziej? Oczywiście Ivano Balicia, który jest prawdziwą legendą piłki ręcznej. Łatwo nie będzie. Wystarczy popatrzeć, co Chorwat wyprawia na boisku. Zresztą, zobaczcie sami.
Balić zdecydowanie więcej niż na boisku zarabia na swoim wizerunku. Francuzi piszą o nim, że ma fryzurę rockandrollowca, nonszalancję blagiera, a miny, jakie robi, pokazując sędziom, że był faulowany, to aktorstwo klasy B.
>>>Zobacz Balicia w akcji
Pali 15 papierosów dziennie, czasami nawet przed meczem. Na ostatnich mistrzostwach Europy w Norwegii stał przed halą w Stavanger z kapturem naciągniętym na głowę i prosił dziennikarzy o
ogień - pisze "Rzeczpospolita".
Portal Światowej Federacji Piłki Ręcznej opisał go samymi rzeczownikami: „Przewodnik stada i egzekutor, artysta, ale i sumienny rzemieślnik, reżyser i aktor, projektant i wielki hazardzista”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|