Dziennik Gazeta Prawana logo

Bogdan Wenta najlepszy w kraju

28 maja 2009, 20:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze ręczni Vive Kielce, którzy w środę wywalczyli po sześciu latach przerwy tytuł mistrza Polski, myślami są już w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. W klubie mówi się o wzmocnieniach, ale „rewolucji nie będzie”. Na stanowisku trenera na pewno zostanie Bogdan Wenta, ojciec sukcesu.

"Jesteśmy najlepszym zespołem w Polsce" - ocenia Patryk Kuchczyński, prawoskrzydłowy Vive, które w tym sezonie zdominowało rywalizację szczypiornistów na krajowym podwórku. Bogdan Wenta, prowadzący równocześnie kadrę narodową, pracę w Kielcach rozpoczął dopiero w tym sezonie, a na swoim koncie już ma Puchar Polski i mistrzostwo kraju.

Walka o to drugie trofeum miała niezwykle dramatyczny przebieg, w rywalizacji do trzech zwycięstw, po czterech meczach, był remis 2:2. O tytule zadecydowało piąte spotkanie, które w środę rozegrano w Kielcach. " A przebieg? Pięć spotkań pokazało, że nie było łatwo, ogromna huśtawka formy. Zaczęliśmy od porażki u siebie, potem wygrana, podobnie w Płocku, raz zostaliśmy pokonani, raz triumfowaliśmy. Ostatni mecz był najważniejszy" - wspomina Kuchczyński. " On ma swoje specjalne gadki" - dodaje.

Szczypiorniści Vive tylko przez pierwszy kwadrans pozwolili uciec rywalom z Wisły Płock, obrońcom tytułu mistrzowskiego, na trzy punkty. Potem na boisku dominowali już gospodarze, których do sukcesu poprowadził duet Paweł Podsiadło i Tomasz Rosiński. Z rytmu zawodników Wenty nie wybił nawet drobny incydent ze światłem, które zgasło na całe piętnaście minut. "Jeszcze dziś się zastanawialiśmy, co się wtedy stało" - mówi Kuchczyński. Mecz zakończył się wynikiem 31:24.

W przyszłym sezonie Vive Kielce będzie grało w Lidze Mistrzów. "Jest jeszcze za wcześnie mówić o ewentualnych zmianach personalnych, decyzje zapadną na czerwcowych obradach zarządu" - dodaje.

Do składu mają dołączyć Mariusz Jurasik, który będzie grał w Kielcach do 2012 roku oraz Witalij Nat, były zawodnik Wisły Płock. (niemiecki klub Rhein-Neckar Loewen - przyp. red.). Po ostatnich występach Jurasika Niemcy chyba się zreflektowali, że sprzedali go zbyt tanio" - kończy Karch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj