Wyścig na torze Catalunya jeszcze długo będzie się śnił po nocach Julianowi Simonowi. Motocyklista był przekonany, że to już meta. Jechał pierwszy, był szczęśliwy, zwolnił, radośnie pozdrawiał publiczność. Chwilę później wyprzedzili go rywale, a on został sam jak palec. Okazało się, że do końca wyścigu... zostało jeszcze jedno okrążenie! Zobacz ofermę roku.
>>>Ten motocyklista to głupek jakich mało
Ludzie z teamu Simona byli zszokowani. Pokazywali mu tablicę, na której jak wół widniała cyfra "1", ale rozemocjonowany motocyklista nawet tego nie zauważył. Dopiero kiedy zaczęli wyprzedzać go kolejni rywale, zrozumiał swój błąd. Wtedy było już jednak za późno.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|