Bramkarz z Gorzowa chciał zabłysnąć, a zdołał się tylko ośmieszyć. Podczas rewanżowego barażu z Gawinem/Ślęzą Wrocław sędzia podyktował rzut karny dla gorzowian. Do piłki podszedł golkiper Dawid Dłoniak, ale zamiast strzelać, podał do kolegi z drużyny.
Ten co prawda trafił, jednak bramka... nie została uznana, bo dwóch piłkarzy z Gorzowa wbiegło w pole karne zbyt szybko.
Gorzowianie chcieli się "zabawić", bo w pierwszym meczu wygrali 5:0 i mogli być pewni utrzymania na zapleczu ekstraklasy. Stąd pomysł na "podwójne"
rozegranie karnego. Pomysł nie wypalił, a bramkarz Dłoniak zebrał burę od trenera GKP.
>>>Zobacz, jak przekombinował Dłoniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|