Dziennik Gazeta Prawana logo

Venus Williams kocha Polskę

1 września 2008, 01:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedy tam jestem, każdy jest taki szczęśliwy, że mnie widzi. Nigdy bym nie marzyła, że to co robię może być takie ważne dla ludzi z tego kraju. Myślałam sobie, może moje prawdziwe nazwisko to Williamsowski. Naprawdę największych kibiców mam właśnie w Polsce - mówi "Faktowi" Venus Williams, która wiele razy brała udział w turnieju WTA w Warszawie.

Jednak w dzisiejszym meczu o ćwierćfinał US Open Amerykanka nie może liczyć na swoich największych fanów. Wszyscy będą trzymać kciuki za jej rywalkę, Agnieszkę Radwańską.

"Mam dobre przeczucia przed tym meczem, widziałam ją jak grała z Sereną na Wimbledonie. Nawet nie wiem dokładnie jak wymawia się jej imię" - mówiła o Agnieszce Amerykanka.

Dopiero kiedy dziennikarze przypomnieli jej, że nie tylko widziała Agnieszkę, ale sama z nią kiedyś przegrała, Venus powiedziała trochę więcej. "Grała bardzo solidnie, ale mój nadgarstek przestał działać w tym meczu. To było jesienią, a ja wróciłam do gry dopiero w lutym następnego roku. Ona spisała się świetnie i na tym skorzystała. Od tamtej pory dotarła do pierwszej dziesiątki, więc z pewnością jest dobra" - dodała Venus.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj