Dziennik Gazeta Prawana logo

Leo powołał piłkarzy na eliminacje do mundialu

1 października 2008, 00:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Artur Boruc wraca do kadry
Artur Boruc wraca do kadry/Inne
Przed bardzo ważnymi meczami w eliminacjach do mistrzostw świata 2010 Leo Beenhakker nie podjął żadnej zaskakującej decyzji personalnej. Nie zaryzykował też w innej sprawie - tym razem nie stanął w obronie prezesa PZPN Michała Listkiewicza. "Nie będę mówił o zawieszeniu władz związku, bo chcę się skupić tylko na przygotowaniu do meczów reprezentacji" - uciął pytania selekcjoner, czytamy w DZIENNIKU.

Pierwszą decyzją Holendra było przywrócenie do łask trzech zawieszonych za incydent we Lwowie. Artur Boruc, Dariusz Dudka i Radosław Majewski znaleźli się wśród 24 wybrańców Beenhakker, a selekcjoner zapewnił, że sprawa jest już zakończona. "Artur zrozumiał w 100 procentach swój błąd i nie miałem już najmniejszego powodu, by dłużej blokować mu drogę do kadry" - wyjaśnił selekcjoner.

>>>Dwie niespodzianki Beenhakkera

Przywrócenie do kadry nie oznacza jednak dla tej trójki końca kłopotów. O ile Dudka może spokojnie wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce, to już Boruc i Majewski będą z tym mieli ogromne problemy. "Z bramkarzem Celtiku nie rozmawiałem jeszcze na temat jego roli w kadrze. Fabiański dał sobie świetnie radę w ostatnich meczach, więc sprawa obsady bramki rozstrzygnie się dopiero na zgrupowaniu we Wronkach" - podkreślił Holender.

Jeszcze trudniej wygląda sytuacja pomocnika Polonii Warszawa, który tak naprawdę dostał wirtualne powołanie. Miało ono bardziej symbolizować koniec „sprawy lwowskiej”, niż być faktycznym wyzwaniem, bo Majewski raczej nie wyleczy się do czasu zgrupowania i jego miejsce zajmie najprawdopodobniej Łukasz Garguła.

>>>Zobacz powołania Beenhakkera

Beenhakker postanowił także dać szansę Łukaszowi Sosinowi, który od wielu miesięcy prezentuje wysoką formę. "Podjąłem taką decyzję, bo natchnęła mnie rozmowa z prezesem Listkiewiczem i menedżerem Osuchem" - odpowiedział zniecierpliwiony Beenhakker na pytanie, kto skłonił go do powołania napastnika z Cypru. "Obserwujemy go od dłuższego czasu i teraz uznaliśmy, że może nam być bardzo potrzebny. Szczególnie wtedy, gdy trzeba będzie zmienić niekorzystny wynik" - dodał jednak po chwili.

Według selekcjonera Paweł Brożek ma na tyle silną pozycję, że napastnik Anorthosisu musi dopiero udowodnić swoją przydatność. "Paweł ostatnio zmienił się w bardzo pozytywny sposób i jest poważnym kandydatem do miejsca w pierwszym składzie" - podkreślił Don Leo.

Selekcjoner zapewnił też, że nie ma już żadnych nieporozumień Ebim Smolarkiem. "Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Gdybyśmy się nie dogadali, nie wysłałbym mu powołania" - przekonywał Holender, który w trakcie wczorajszej konferencji wyjaśnił ostatecznie inny problem. Beenhakker dał do zrozumienia, że uszanuje decyzję Artura Wichniarka i nie ma zamiaru wysyłać mu powołania. "Szkoda tylko, że Wichniarek rezygnuje z gry w kadrze, bo ja ją prowadzę. Moim zdaniem gra się dla swojego kraju, a nie dla selekcjonera. A na pewno nie jest tak, że nie mógł się ze mną skontaktować osobiście, bo nie ma mojego numeru. Mają go w PZPN i wszyscy zawodnicy. To jakaś śmieszna wymówka" - zakończył selekcjoner z Holandii - pisze DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj