Forma niemieckich piłkarzy chyba nie jest najlepsza, skoro nasi grupowi rywale szukają pomocy w czarach. Na zgrupowaniu w Szwajcarii litrami piją specjalną wodę, która podobno ma magiczne właściwości. Oby tylko to nie był ten sam napój, dzięki któremu dwaj dzielni Galowie - Asterix i Obelix - pokonali Rzymian, bo wtedy wybrańcy Pawła Janasa będą bez szans.
Niemieccy piłkarze zachwalają właściwości cudownego eliksiru. Wszyscy przyznają, że po jego wypiciu czują się silniejsi. "Kilka łyków i jestem jak młody Bóg"
- mówi Michael Ballack. Kapitan drużyny Juergena Klinsmanna wierzy, że dzięki takiemu "treningowi" strzeli mnóstwo goli podczas mistrzostw świata.
Magiczna woda dostarczana jest przez bioenergoterapeutę spod Monachium. Kurt Schweinberger przygotowuje dla każdego zawodnika specjalną, indywidualną dawkę. Najpierw bada gracza za pomocą akupunktury, aby dowiedzieć się, jakie wibracje dominują w jego organizmie. Potem, w sobie tylko znany sposób, wzbogaca wodę, która - jak twierdzi - zamienia złe wibracje w dobre.
"To naprawdę działa. Mamy mnóstwo energii" - przekonują Niemcy.
Magiczna woda dostarczana jest przez bioenergoterapeutę spod Monachium. Kurt Schweinberger przygotowuje dla każdego zawodnika specjalną, indywidualną dawkę. Najpierw bada gracza za pomocą akupunktury, aby dowiedzieć się, jakie wibracje dominują w jego organizmie. Potem, w sobie tylko znany sposób, wzbogaca wodę, która - jak twierdzi - zamienia złe wibracje w dobre.
"To naprawdę działa. Mamy mnóstwo energii" - przekonują Niemcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|