Jak się okazuje, wcale nie trzeba być pierwszym na mecie, żeby wygrać. Brad Poor ukończył maraton w Ottawie jako piętnasty, a mimo to został zwycięzcą. A stało się tak dlatego, bo 14 zawodników, którzy byli przed nim, pobiegło na skróty.
Czternastu pechowców biegło w jednej grupie. Przed nimi jak zwykle na takich imprezach jechał prowadzący wyścig motocykl. Na 12. kilometrze motocyklista zjechał z
wyznaczonej trasy, przejechał skrótem, po czym na nią wrócił. Nieświadomi pomyłki pilotującego maratończycy pobiegli za nim jak stado baranów.
Komisja techniczna zawodów całą czternastkę zdyskwalifikowała. Mimo protestów organizatorzy nie poddali się presji i nie zmienili swojej decyzji.
Ostatecznie za zwycięzcę uznano piętnastego na mecie Brada Poore'a. Nagrodą dla Brytyjczyka było 20 tysięcy dolarów.
Pomyłki świadome czy nie zwykle drogo kosztują.
Komisja techniczna zawodów całą czternastkę zdyskwalifikowała. Mimo protestów organizatorzy nie poddali się presji i nie zmienili swojej decyzji.
Ostatecznie za zwycięzcę uznano piętnastego na mecie Brada Poore'a. Nagrodą dla Brytyjczyka było 20 tysięcy dolarów.
Pomyłki świadome czy nie zwykle drogo kosztują.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
