Dziennik Gazeta Prawana logo

Kompromitacja!!! Polska - Ekwador 0:2

12 października 2007, 11:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
I po mundialu... Polacy nie mieli ani pomysłu na grę, ani umiejętności. Nawet z kondycją było beznadziejnie. Z taką formą środowy mecz z Niemcami lepiej oddać walkowerem!
Polacy są zupełnie bez formy, brakuje im skuteczności i nawet wiary w siebie. Przegraliśmy, bo byliśmy za słabi nawet na przeciętny Ekwador. O zwycięstwie z silną Kostaryką możemy tylko pomarzyć. W walce z niemiecką maszyną pancerną nawet cud nam nie pomoże.

Trener warszawskiej Legii po meczu powiedział, że Pawłowi Janasowi zabrakło odwagi. Powiedzmy wprost - nasz trener stchórzył! "Teraz forma nie nadeszła. Przyjdzie na mecz z Niemcami" - te słowa trenera brzmią naprawdę komicznie.

Janas od początku ustawił zespół defensywnie. Nawet w przerwie, gdy przegrywaliśmy, nie zdecydował się postawić na atak. Dopiero w końcówce wpuścił na boisko dwóch napastników - Ireneusza Jelenia i Pawła Brożka. I jak się okazało, ci piłkarze, choć byli tylko przez kilka minut na boisku, zdziałali więcej niż inni przez 90. To pokazuje, że "Janosik" kompletnie nie ma rozeznania, w jakiej formie są jego podopieczni. W wyjściowym składzie wystawia zawodników, którzy kompromitują się na boisku.

"Bramki dla rywali były kuriozalne. Nasi obrońcy w obu przypadkach zachowali się tak, jakby ze sobą grali pierwszy raz w życiu. Takich błędów nie mogą popełniać piłkarze, którzy grają w reprezentacji. No, chyba że oldboyów" - komentuje trener Bogusław Kaczmarek. "Teraz Paweł Janas musi zebrać chłopaków do kupy, bo po porażce na pewno są rozbici. Nie mamy nic do stracenia. W meczu z Niemcami musimy zagrać tak, jakbyśmy walczyli o życie" - dodaje.

Jeżeli chcemy awansować do drugiej rundy, nie możemy przegrać z Niemcami i musimy liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach naszej grupy. Ale przede wszystkim musimy zdecydowanie lepiej zagrać. Ale czy to jest możliwe? Naszym zdaniem, niestety, niemożliwe.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKubacki po raz kolejny został tatą. Pogodzenie obowiązków rodzicielskich z karierą sportową nie będzie łatwe »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj