I po mundialu... Polacy nie mieli ani pomysłu na grę, ani umiejętności. Nawet z kondycją było beznadziejnie. Z taką formą środowy mecz z Niemcami lepiej oddać walkowerem!
Polacy są zupełnie bez formy, brakuje im skuteczności i nawet wiary w siebie. Przegraliśmy, bo byliśmy za słabi nawet na przeciętny Ekwador. O zwycięstwie z silną
Kostaryką możemy tylko pomarzyć. W walce z niemiecką maszyną pancerną nawet cud nam nie pomoże.
Trener warszawskiej Legii po meczu powiedział, że Pawłowi Janasowi zabrakło odwagi. Powiedzmy wprost - nasz trener stchórzył! "Teraz forma nie nadeszła. Przyjdzie na mecz z Niemcami" - te słowa trenera brzmią naprawdę komicznie.
Janas od początku ustawił zespół defensywnie. Nawet w przerwie, gdy przegrywaliśmy, nie zdecydował się postawić na atak. Dopiero w końcówce wpuścił na boisko dwóch napastników - Ireneusza Jelenia i Pawła Brożka. I jak się okazało, ci piłkarze, choć byli tylko przez kilka minut na boisku, zdziałali więcej niż inni przez 90. To pokazuje, że "Janosik" kompletnie nie ma rozeznania, w jakiej formie są jego podopieczni. W wyjściowym składzie wystawia zawodników, którzy kompromitują się na boisku.
"Bramki dla rywali były kuriozalne. Nasi obrońcy w obu przypadkach zachowali się tak, jakby ze sobą grali pierwszy raz w życiu. Takich błędów nie mogą popełniać piłkarze, którzy grają w reprezentacji. No, chyba że oldboyów" - komentuje trener Bogusław Kaczmarek. "Teraz Paweł Janas musi zebrać chłopaków do kupy, bo po porażce na pewno są rozbici. Nie mamy nic do stracenia. W meczu z Niemcami musimy zagrać tak, jakbyśmy walczyli o życie" - dodaje.
Jeżeli chcemy awansować do drugiej rundy, nie możemy przegrać z Niemcami i musimy liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach naszej grupy. Ale przede wszystkim musimy zdecydowanie lepiej zagrać. Ale czy to jest możliwe? Naszym zdaniem, niestety, niemożliwe.
Trener warszawskiej Legii po meczu powiedział, że Pawłowi Janasowi zabrakło odwagi. Powiedzmy wprost - nasz trener stchórzył! "Teraz forma nie nadeszła. Przyjdzie na mecz z Niemcami" - te słowa trenera brzmią naprawdę komicznie.
Janas od początku ustawił zespół defensywnie. Nawet w przerwie, gdy przegrywaliśmy, nie zdecydował się postawić na atak. Dopiero w końcówce wpuścił na boisko dwóch napastników - Ireneusza Jelenia i Pawła Brożka. I jak się okazało, ci piłkarze, choć byli tylko przez kilka minut na boisku, zdziałali więcej niż inni przez 90. To pokazuje, że "Janosik" kompletnie nie ma rozeznania, w jakiej formie są jego podopieczni. W wyjściowym składzie wystawia zawodników, którzy kompromitują się na boisku.
"Bramki dla rywali były kuriozalne. Nasi obrońcy w obu przypadkach zachowali się tak, jakby ze sobą grali pierwszy raz w życiu. Takich błędów nie mogą popełniać piłkarze, którzy grają w reprezentacji. No, chyba że oldboyów" - komentuje trener Bogusław Kaczmarek. "Teraz Paweł Janas musi zebrać chłopaków do kupy, bo po porażce na pewno są rozbici. Nie mamy nic do stracenia. W meczu z Niemcami musimy zagrać tak, jakbyśmy walczyli o życie" - dodaje.
Jeżeli chcemy awansować do drugiej rundy, nie możemy przegrać z Niemcami i musimy liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach naszej grupy. Ale przede wszystkim musimy zdecydowanie lepiej zagrać. Ale czy to jest możliwe? Naszym zdaniem, niestety, niemożliwe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|