Dziennik Gazeta Prawana logo

Janas odczuwa presję

12 października 2007, 11:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Reprezentacja Polski dotarła już do Essen. O godz. 15.00 odbyła się oficjalna konferencja, w której udział wzięli trener Paweł Janas i Jacek Krzynówek. Selekcjoner biało-czerwonych jak zwykle był bardzo tajemniczy. Nie zdradził żadnych szczegółów co do składu ani taktyki na jutrzejszy mecz z Ekwadorem.
"Janosik" powiedział, że zarówno on, jak i jego podopieczni odczuwają lekką presję i stres. Jednak jest przekonany, że to nie sparaliżuje gry Polaków. Trener naszej kadry powiedział, że piłkarze o tym, kto z nich wybiegnie w pierwszym składzie, dowiedzą się jutro, kilka godzin przed meczem.

Trener zapytany o to, jakiego wyniku chciałby w drugim meczu grupy A Niemcy-Kostaryka, odparł, że w tej chwili zupełnie go to nie interesuje. "Skupiam się tylko na naszym meczu z Ekwadorem" - powiedział Janas. O wiele bardziej rozmowny od Janasa był Krzynówek. Pomocnik polskiej reprezentacji stwierdził, że stadion w Gelsenkirchen (tu zagramy z Ekwadorem) jest dla niego szczęśliwy. "Grałem tu trzy razy i w dwóch przypadkach udało strzelić mi się gola" - chwalił się Polak.

Piłkarz VfL Wolfsburg zapewniał, że w kadrze jest pełna mobilizacja, a drużyna dobrze przygotowana do mundialu. "Kibice na pewno nie bedą się za nas wstydzić" - mówił Krzynówek.

Ostatnia przed meczem z Ekwadorem konferencja polskiej reprezentacji nie trwała długo. Po niespełna 30 minutach Janas z Krzynówkiem opuścili dziennikarzy i udali się do hotelu "Sheraton", gdzie przed piątkowym meczem mieszka nasza kadra. Wieczorem polscy piłkarze przetestują murawę stadionu w Gelsenkirchen, na którym rozegrane zostanie spotkanie z Ekwadorem. Do Barsinghausen wrócą dopiero w sobotę w południe.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHiszpania zdominowała Francję. Znamy pierwszego finalistę mistrzostw świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj