Kontuzjowany Michael Ballack nie zagra w jutrzejszym meczu z Kostaryką. Trener Jurgen Klinsmann martwi się, że jego piłkarze bez swojego lidera będą zagubieni jak dzieci we mgle.
Wczoraj Ballack wyszedł na trening razem z resztą drużyny. Jednak już po 30 minutach musiał wrócić do szatni. Znów dał znać o sobie uraz łydki, którego
piłkarz nabawił się kilka tygodni temu. "Ból był tak silny, że nie byłem w stanie trenować" - opowiada Ballack.
Kapitan niemieckiej drużyny jest leczony. Ale do jutra nie stanie na nogi. "Chcielibyśmy, żeby Ballack wystąpił w jutrzejszym meczu. Ale to niemożliwe. Jest naszym liderem, naszym kapitanem, to on miał nas prowadzić do zwycięstw" - mówi smutny Klinsmann. "W tej chwili najważniejsze jest jednak to, żeby jak najszybciej wyzdrowiał i rozpoczął znów normalne treningi" - podkreślił trener Niemców.
Selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów ma nadzieję, że w drugim spotkaniu (14 czerwca z Polską) będzie już mógł skorzystać z usług lidera swojej drużyny. "Z Kostaryką wygramy i bez niego" - zakończył Klinsmann.
Kapitan niemieckiej drużyny jest leczony. Ale do jutra nie stanie na nogi. "Chcielibyśmy, żeby Ballack wystąpił w jutrzejszym meczu. Ale to niemożliwe. Jest naszym liderem, naszym kapitanem, to on miał nas prowadzić do zwycięstw" - mówi smutny Klinsmann. "W tej chwili najważniejsze jest jednak to, żeby jak najszybciej wyzdrowiał i rozpoczął znów normalne treningi" - podkreślił trener Niemców.
Selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów ma nadzieję, że w drugim spotkaniu (14 czerwca z Polską) będzie już mógł skorzystać z usług lidera swojej drużyny. "Z Kostaryką wygramy i bez niego" - zakończył Klinsmann.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|