To było pospolite ruszenie przeciwko polskim kibicom! Globalna kampania pod tytułem: polski kibic to bandyta! Cały świat spodziewał się, że zrobimy rozróbę, jakiej jeszcze nie było. Że przyjedziemy z siekierami i krew poleje się strumieniami. Nawet polscy piłkarze ulegli tej prymitywnej nagonce i błagali fanów, by nie robili nic głupiego! A kibice? Potulni jak baranki, nawet do tego stopnia, że uznano nas za fanów prawie idealnych.
Przedmundialowy scenariusz był gorszy niż najkrwawsze horrory. Niemieckie gazety zapowiadały najazd tysięcy rozwścieczonych, pijanych, opętanych żądzą niszczenia,
bandytów. Z siekierami, nożami i petardami przygotowanymi na niemieckich i angielskich kibiców. Wszyscy zapomnieli o parszywej sławie kibiców z Wysp Brytyjskich. Przy polskich zadymiarzach
Anglików przedstawiano jako bezbronne baranki!
"Polacy będą chcieli w Niemczech udowodnić, że to oni są najniebezpieczniejsi w Europie. Że to oni są elitą stadionowego bandytyzmu!" - wróżył reporter brytyjskiej telewizji BBC Brian Alexander. "To będzie armia najbrutalniejszych polskich bandytów!" - dramatycznie ostrzegał Roger Boyes z kanadyjskiej telewizji CTV!
Na tym nie koniec! Gorączka strachu przed fanami biało-czerwonych ogarnęła media amerykańskie, rosyjskie, a nawet japońskie. Słowem - było o nas wszędzie. Od najgorszej strony...
Już wiele miesięcy przed mundialem zaczęto nerwowo przygotowywać plany awaryjne na wypadek zamieszek. To była psychoza! Policjanci ćwiczyli rozbijanie zamieszek przebrani za chuliganów znad Wisły.
I co? I nic! Nie było zadym, nie było siekier. Dymili za to ci, którzy mieli być tacy spokojni! Jeszcze zanim mundial na dobre się rozpoczął, niemieccy policjanci aresztowali ponad dwudziestu angielskich kibiców! Dwaj paradowali z wytatuowanymi swastykami. Czterech chodziło po Frankfurcie kompletnie naćpanych i zaczepiało przechodniów. Jeszcze inni zostali aresztowani za próbę pobicia od razu po przyjeździe na dworzec w Kolonii.
A na meczu Polacy pokazali jak trzeba kibicować! Stadion aż lśnił od bieli i czerwieni! Przekrzyczeli Ekwadorczyków o wiele decybeli. Z czasem jednak milkli. Bo na murawie nikt tego nie doceniał...
Polscy kibice wracali do domu w smutku. Grzeczni, spokojni i ponurzy... Emocji też było co nie miara, lecz to nic dziwnego po "rewelacyjnym" występie naszych piłkarzy w meczu z Ekwadorem. Ale fani utrzymali nerwy na wodzy. Kilkunastu co prawda zatrzymała policja, ale za drobne wykroczenia. Tylko dwóch idiotów dało popis! Chcieli przehandlować podwędzone bilety na mecz Holandii z Serbią i Czarnogórą. Jednak zanim cokolwiek zrobili, złapała ich niemiecka policja. I zamiast nabroić, tylko sobie i Polsce narobili kupę wstydu.
Media ledwo dostrzegają postawę polskich kibiców. Łatwiej jest przecież pisać, że potrafimy tylko bić się i kłócić. Ale kilka tytułów zauważyło, że to fani są bohaterami tego meczu. M.in. niemiecki "Der Bild" wystawił nam dobrą ocenę. Według gazety, nasi kibice za postawę mają... 9 na 10 punktów!
Trener Kazimierz Górski może być dumny chociaż z fanów. Tak trzymać!
"Polacy będą chcieli w Niemczech udowodnić, że to oni są najniebezpieczniejsi w Europie. Że to oni są elitą stadionowego bandytyzmu!" - wróżył reporter brytyjskiej telewizji BBC Brian Alexander. "To będzie armia najbrutalniejszych polskich bandytów!" - dramatycznie ostrzegał Roger Boyes z kanadyjskiej telewizji CTV!
Na tym nie koniec! Gorączka strachu przed fanami biało-czerwonych ogarnęła media amerykańskie, rosyjskie, a nawet japońskie. Słowem - było o nas wszędzie. Od najgorszej strony...
Już wiele miesięcy przed mundialem zaczęto nerwowo przygotowywać plany awaryjne na wypadek zamieszek. To była psychoza! Policjanci ćwiczyli rozbijanie zamieszek przebrani za chuliganów znad Wisły.
I co? I nic! Nie było zadym, nie było siekier. Dymili za to ci, którzy mieli być tacy spokojni! Jeszcze zanim mundial na dobre się rozpoczął, niemieccy policjanci aresztowali ponad dwudziestu angielskich kibiców! Dwaj paradowali z wytatuowanymi swastykami. Czterech chodziło po Frankfurcie kompletnie naćpanych i zaczepiało przechodniów. Jeszcze inni zostali aresztowani za próbę pobicia od razu po przyjeździe na dworzec w Kolonii.
A na meczu Polacy pokazali jak trzeba kibicować! Stadion aż lśnił od bieli i czerwieni! Przekrzyczeli Ekwadorczyków o wiele decybeli. Z czasem jednak milkli. Bo na murawie nikt tego nie doceniał...
Polscy kibice wracali do domu w smutku. Grzeczni, spokojni i ponurzy... Emocji też było co nie miara, lecz to nic dziwnego po "rewelacyjnym" występie naszych piłkarzy w meczu z Ekwadorem. Ale fani utrzymali nerwy na wodzy. Kilkunastu co prawda zatrzymała policja, ale za drobne wykroczenia. Tylko dwóch idiotów dało popis! Chcieli przehandlować podwędzone bilety na mecz Holandii z Serbią i Czarnogórą. Jednak zanim cokolwiek zrobili, złapała ich niemiecka policja. I zamiast nabroić, tylko sobie i Polsce narobili kupę wstydu.
Media ledwo dostrzegają postawę polskich kibiców. Łatwiej jest przecież pisać, że potrafimy tylko bić się i kłócić. Ale kilka tytułów zauważyło, że to fani są bohaterami tego meczu. M.in. niemiecki "Der Bild" wystawił nam dobrą ocenę. Według gazety, nasi kibice za postawę mają... 9 na 10 punktów!
Trener Kazimierz Górski może być dumny chociaż z fanów. Tak trzymać!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl