Rafael Nadal pokonał w finale French Open Szwajcara Rogera Federera. Po tym zwycięstwie do kieszeni Hiszpana trafiło 940 tys. euro oraz 200 punktów do rankingu ATP "Champions Race".
W niedzielę Nadal odnotował 60. z rzędu zwycięski pojedynek na nawierzchni ziemnej, a takim osiągnięciem nie może się pochwalić żaden inny tenisista. Przerwał
też serię 27 wygranych meczów w Wielkim Szlemie przez Federera.
Był to siódmy ich pojedynek, a 20-latek z Majorki prowadzi w tej rywalizacji 6:1. W tym sezonie Federer przegrał tylko cztery mecze, wszystkie z Nadalem.
To zwycięstwo jest dopiero drugim wielkoszlemowym turniejem wygranym przez Nadala. Jego finałowy rywal miał szansę na dziewiąte zwycięstwo w Wielkim Szlemie i pierwsze w turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. Co więcej, mógł być pierwszym od 37 lat tenisistą, który wygrał wszystkie wielkoszlemowe turnieje kolejno po sobie.
Szwajcar przegrał po raz pierwszy w finale turnieju wielkoszlemowego. W dotychczasowych siedmiu występach zawsze wygrywał.
W sobotę w turnieju kobiet triumfowała Justine Henin-Hardenne, która wygrała w finale z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową.
Finał turnieju mężczyzn:
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Roger Federer (Szwajcaria, 1) 1:6, 6:1, 6:4, 7:6 (7-4)
Był to siódmy ich pojedynek, a 20-latek z Majorki prowadzi w tej rywalizacji 6:1. W tym sezonie Federer przegrał tylko cztery mecze, wszystkie z Nadalem.
To zwycięstwo jest dopiero drugim wielkoszlemowym turniejem wygranym przez Nadala. Jego finałowy rywal miał szansę na dziewiąte zwycięstwo w Wielkim Szlemie i pierwsze w turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. Co więcej, mógł być pierwszym od 37 lat tenisistą, który wygrał wszystkie wielkoszlemowe turnieje kolejno po sobie.
Szwajcar przegrał po raz pierwszy w finale turnieju wielkoszlemowego. W dotychczasowych siedmiu występach zawsze wygrywał.
W sobotę w turnieju kobiet triumfowała Justine Henin-Hardenne, która wygrała w finale z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową.
Finał turnieju mężczyzn:
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Roger Federer (Szwajcaria, 1) 1:6, 6:1, 6:4, 7:6 (7-4)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
