Po 32 latach Australia znów zagra na mundialu. W pierwszym meczu po tak długiej przerwie drużyna z antypodów zmierzy się z Japonią. "Jeśli dziś wygramy, w pozostałych meczach - przeciwko Chorwacji i Brazylii - wystarczy nam zdobycie punktu, aby awansować" - uważa trener kadry Australii, Guus Hiddink. Początek spotkania o godz. 15.
Faworytem spotkania jest azjatycki zespół, prowadzony przez słynnego Brazylijczyka Zico. Japończycy, mistrzowie Azji, trzeci raz z rzędu grają w mistrzostwach
świata. Cztery lata temu, jako współorganizator, awansowali do 1/8 finału.
Najsilniejszymi atutami Australijczyków będą ofensywnie grający Harry Kewell i Mark Viduka. Ostatnio obaj narzekali na kontuzje, ale dziś z pewnością pojawią się na boisku. Pojedynek z nimi będzie trudnym testem dla japońskiej defensywy. Jednak obrońcy z Kraju Kwitnącej Wiśni wcale nie czują strachu przed rywalami. Tsuneyasu Miyamoto, Yuji Nakazawa i Keisuke Tsuboi mówią, że nie tylko powstrzymają Australijczyków, ale również któryś z nich trzech wpisze się na listę strzelców.
Najsilniejszymi atutami Australijczyków będą ofensywnie grający Harry Kewell i Mark Viduka. Ostatnio obaj narzekali na kontuzje, ale dziś z pewnością pojawią się na boisku. Pojedynek z nimi będzie trudnym testem dla japońskiej defensywy. Jednak obrońcy z Kraju Kwitnącej Wiśni wcale nie czują strachu przed rywalami. Tsuneyasu Miyamoto, Yuji Nakazawa i Keisuke Tsuboi mówią, że nie tylko powstrzymają Australijczyków, ale również któryś z nich trzech wpisze się na listę strzelców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|