Do 44. minuty meczu chorwackiemu bramkarzowi udawało się zachować czyste konto. Jednak minutę przed gwizdkiem sędziego na przerwę gola dla Brazylii zdobył Kaka. Jak się okazało, ta bramka zdecydowała. W drugiej połowie, mimo okazji z obu stron, wynik już nie uległ zmianie. "Canarinhos" w pierwszym swoim meczu na mistrzostwach świata pokonali rywali 1:0.
Pierwsza połowa konfrontacji pięciokrotnych mistrzów świata z określanymi mianem "Brazylijczyków Europy" Chorwatami stała na bardzo dobrym poziomie. Kibice na
Stadionie Olimpijskim w Berlinie oglądali sporo efektownych akcji. Jednak na pierwszego gola musieli czekać aż do 44. minuty. Tuż przed przerwą na listę strzelców wpisał się Kaka.
Brazylijski pomocnik popisał się przepięknym uderzeniem z ponad 20 metrów. Wcześniej Stipe Pletikose próbowali pokonać Ronaldinho, Roberto Carlos i Emerson. Ale we wszystkich pojedynkach
Chorwacki bramkarz był górą.
Druga połowa to popis ofensywnej gry z obu stron. Piłkarze z Bałkanów, nie mając nic do stracenia, ruszyli do śmielszych ataków. W 50. minucie przed szansą na wyrównanie stanął Dado Prso. Był sam na sam z Didą, ale przegrał pojedynek z brazylijskim bramkarzem. Kilka minut później z linii pola karnego strzelał Ivan Klasnić. Jednak znów bez powodzenia. Tego dnia Chorwatów zawodziła skuteczność.
W tej części gry Brazylijczycy również mieli kilka okazji do podwyższenia wyniku. Ale Ronaldinho i jego partnerzy nie potrafili ponownie zmusić Pletikosy do kapitulacji.
Trener "Canarinhos", Carlos Alberto Parreira, zapowiedział przed meczem: - "Nie zagramy na sto procent swoich możliwości. To przecież turniej i nie można szafować siłami". Słowa szkoleniowca znalazły potwierdzenie na boisku. Brazylijczycy, nie wysilając się zbytnio, pokonali Chorwatów 1:0.
Brazylia - Chorwacja 1:0
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk)
Widzów: 72000
Składy:
Brazylia: 1. Dida, 2. Cafu (k), 3. Lucio, 4. Juan, 5. Emerson, 6. Roberto Carlos, 7. Adriano, 8. Kaka, 9. Ronaldo (69 - 23. Robinho), 10. Ronaldinho, 11. Ze Roberto
Chorwacja: 1. Stipe Pletikosa, 2. Darijo Srna, 3. Josip Simunić, 4. Robert Kovac, 5. Igor Tudor, 7. Dario Simić, 8. Marko Babić, 9. Dado Prso, 10. Niko Kovac (k) (41 - 16. Jerko Leko), 17. Ivan Klasnić (56 - 18. Ivica Olić), 19. Niko Kranjcar
Druga połowa to popis ofensywnej gry z obu stron. Piłkarze z Bałkanów, nie mając nic do stracenia, ruszyli do śmielszych ataków. W 50. minucie przed szansą na wyrównanie stanął Dado Prso. Był sam na sam z Didą, ale przegrał pojedynek z brazylijskim bramkarzem. Kilka minut później z linii pola karnego strzelał Ivan Klasnić. Jednak znów bez powodzenia. Tego dnia Chorwatów zawodziła skuteczność.
W tej części gry Brazylijczycy również mieli kilka okazji do podwyższenia wyniku. Ale Ronaldinho i jego partnerzy nie potrafili ponownie zmusić Pletikosy do kapitulacji.
Trener "Canarinhos", Carlos Alberto Parreira, zapowiedział przed meczem: - "Nie zagramy na sto procent swoich możliwości. To przecież turniej i nie można szafować siłami". Słowa szkoleniowca znalazły potwierdzenie na boisku. Brazylijczycy, nie wysilając się zbytnio, pokonali Chorwatów 1:0.
Brazylia - Chorwacja 1:0
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk)
Widzów: 72000
Składy:
Brazylia: 1. Dida, 2. Cafu (k), 3. Lucio, 4. Juan, 5. Emerson, 6. Roberto Carlos, 7. Adriano, 8. Kaka, 9. Ronaldo (69 - 23. Robinho), 10. Ronaldinho, 11. Ze Roberto
Chorwacja: 1. Stipe Pletikosa, 2. Darijo Srna, 3. Josip Simunić, 4. Robert Kovac, 5. Igor Tudor, 7. Dario Simić, 8. Marko Babić, 9. Dado Prso, 10. Niko Kovac (k) (41 - 16. Jerko Leko), 17. Ivan Klasnić (56 - 18. Ivica Olić), 19. Niko Kranjcar
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|