Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze z Karaibów nie pękają przed Anglikami

12 października 2007, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na Frankenstadion w Norymberdze o godz. 18 rozpocznie się mecz Anglia - Trynidad i Tobago. Jeśli wygrają wyspiarze, to zapewnią sobie awans do następnej fazy mistrzostw świata. Ale rywale zapowiadają ostrą walkę. "Nie pękamy! Szwedzi byli również faworytami, a mecz zakończył się remisem" - mówi bohater tamtego meczu, bramkarz Trynidadu i Tobago, Shaka Hislop.
Anglicy przystąpią do gry po zwycięstwie 1:0 nad Paragwajem. Ich czwartkowi rywale zebrali pochwały za rewelacyjny występ przeciwko Szwedom, w meczu zakończonym niespodziewanym remisem 0:0.

W zespole z Trynidadu i Tobago zabraknie ukaranego czerwoną kartką w meczu ze Szwecją obrońcy Avery'ego Johna. W ekipie angielskiej, prócz Waynea Rooneya, na kłopoty ze zdrowiem narzeka Theo Walcott.

Trener Anglików Sven-Goeran Eriksson jest przekonany, iż jego drużyna spisze się o wiele lepiej niż w spotkaniu z Paragwajem. "Pierwszy mecz na mundialu jest zawsze trudny. A Anglikom - biorąc pod uwagę dane statystyczne - nie zawsze się w nich wiodło. Najważniejsze są trzy punkty. A my z meczu na mecz będziemy grać lepiej i lepiej" - zapewnia szkoleniowiec.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj