Dziennik Gazeta Prawana logo

Janas nie czuje się winny i nie odejdzie

12 października 2007, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdzie jego honor?! Trener Paweł Janas mimo przegrania, w kompromitującym stylu, mundialu, nie chce podać się do dymisji. Winę zrzuca na piłkarzy, którzy siedzą w klubach, na ławkach i są w kiepskiej kondycji.
"Nie podam się do dymisji. Gramy jeszcze jeden mecz i nie zostawię drużyny" - buńczucznie zapowiada Paweł Janas. Trener, po mistrzostwach świata, wyśle raport do PZPN i wtedy rozstrzygnie się jego przyszłość. On chce dalej prowadzić kadrę: "Wierzę, że z kilkoma młodymi zawodnikami można jeszcze coś osiągnąć".

Janas zrzuca winę na wszystkich, swoich błędów nie widzi. Mówi, że piłkarze nie są w dobrej kondycji, bo w klubach grzeją ławy. "Polska piłka jest na dnie. Nie ma szkolenia młodzieży, boiska są w fatalnym stanie. Jak więc mamy mieć dobrych piłkarzy" - pokrętnie tłumaczy się trener.

Okazuje się też, że Janas nie panował nad drużyną: "Wymieniłem tych graczy, którzy prosili mnie o zmianę, a nie tych, których chciałem zmienić."
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj