Ekwador nie zmarnował szansy. Wygrał z Kostaryką 3:0 i zapewnił sobie wyjście z grupy. Dla Polaków oznacza to koniec marzeń o awansie do dalszej fazy mistrzostw świata. Na pożegnanie zostaje nam mecz z Kostaryką. Czy drużynie Pawła Janasa uda się odnieść honorowe zwycięstwo? Trener Bogusław Kaczmarek uważa, że biało-czerwonych stać na pokonanie rywali.
"Kostaryka gra bardzo słabo w obronie. Piłkarze grający w tej formacji popełniają dużo dziecinnych błędów. Widzieliśmy to w meczu z Niemcami i z Ekwadorem. W
ataku niebezpieczeństwo grozi nam tylko ze strony Paulo Wanchope. Z powstrzymaniem innych piłkarzy nie powinniśmy mieć problemów. Oczywiście jeśli zagramy na takim poziomie jak z Niemcami.
Czyli zdecydowanie, twardo i agresywnie" - mówi Kaczmarek.
Szkoleniowiec uważa, że jeśli Polacy chcą wygrać ten mecz muszą zdecydowanie zaatakować przeciwników. "Trzeba zapchnąć ich do obrony, bo w niej sie gubią" - podpowiada Kaczmarek. Według trenera recepta na zwycięstwo jest prosta. Od pierwszego gwiazdka sędziego trzeba ruszyć do przodu. Strzelić gola, a potem czekać na błąd rywala i skontrować go na 2:0.
Tyle teorii, jak bedzie w praktyce przekonamy się 20 czerwca.
Szkoleniowiec uważa, że jeśli Polacy chcą wygrać ten mecz muszą zdecydowanie zaatakować przeciwników. "Trzeba zapchnąć ich do obrony, bo w niej sie gubią" - podpowiada Kaczmarek. Według trenera recepta na zwycięstwo jest prosta. Od pierwszego gwiazdka sędziego trzeba ruszyć do przodu. Strzelić gola, a potem czekać na błąd rywala i skontrować go na 2:0.
Tyle teorii, jak bedzie w praktyce przekonamy się 20 czerwca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|