Od ósmej minuty Hiszpanie przegrywali z Tunezją. Potem przez ponad godzinę bezskutecznie próbowali odrobić straty. Aż wreszcie w 71 minucie wyrównał rezerwowy Raul. Sześć minut później Fernando Torres podwyższył na 2:0. Ten sam zawodnik w ostatniej minucie meczu wykorzystał rzut karny i ustalił wynik na 3:1. Hiszpania jest ósmą drużyną, która awansowała do 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata.
Po tym co pokazali piłkarze z kraju Corridy w spotkaniu z Ukrainą, wydawało się, że nie powinni mieć żadnych problemów z pokonaniem kolejnego rywala. Jednak
zwycięstwo nie przysło im tak łatwo. Tunezyjczycy przez długi czas bardzo dzielnie się bronili. Dopiero w samej końcówce opadli z sił i nie wytrzymali naporu Hiszpanów.
Podopieczni Luisa Aragonesa od samego początku zaatakowali przeciwników. W 5. minucie potężnie uderzył z dystansu David Villa. Ale napastnik Valencii trafił tylko w boczną siatkę. Po chwili odpowiedzieli Tunezyjczycy. Riahid Bouazizi ograł obrońców i podał na czystą pozycję do Mnariego. Pierwszy strzał obronił Iker Casillas, ale przy dobitce był już bez szans.
Po stracie bramki Hiszpanie jeszcze z większym animuszem rzucili się na rywali. Co chwila na polu karnym Tunezyjczyków robiło się gorąco. Jednak za każdym razem szczęście sprzyjało bramkarzowi. Tak jak w 44 minucie kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał głową Xabi Alonso - piłka leciała już do bramki, ale w ostatniej chwili z linii wybił ją Ayari.
W drugiej połowie na boisku za Sennę wszedł Cesc Fabregas, a za Luisa Garcię - Raul. Fabregas już w 47. minucie popisał się kapitalnym strzałem z dystansu, po którym Boumnijel z trudem odbił piłkę. Pięć minut później podobnym uderzeniem próbował zaskoczyć tunezyjskiego bramkarza Pernia i znów bez skutku.
Wreszcie w 71 minucie akcja rezerwowych przyniosła Hiszpanom powodzenie. Fabregas strzelał z linii pola karnego. Boumnijel wybił piłkę przed siebie, a Raul już czyhał na taką okazję i skierował piłkę do siatki. Sześć minut później było już 2:1 dla Hiszpanów. Fabregas idealnie podał na wolne pole do Torresa, a ten nie zarnował szansy i umieścił piłkę w siatce. W ostatniej minucie meczu Torres ponownie wpisał się na listę strzelców. Napastnik Atletico Madryt wykorzystał rzut karny.
Powiedzieli po meczu:
Roger Lemerre, trener Tunezji
"Jestem bardzo rozczarowany. Mieliśmy opracowaną dobrą technikę, graliśmy bardzo skoncentrowani. Wszystko zostało zepsute przez jedną pomyłkę w obronie. Jeszcze nie wszystko stracone, ale jeszcze tu nie odnieśliśmy zwycięstwa. Mecz z Ukrainą będzie decydujący, a droga do awansu jest daleka. Mimo wszystko nie tracimy nadziei".
Luis Aragones, trener Hiszpanii
"Zwycięstwo przyszło po ciężkiej walce, ale tak bywa na mistrzostwach świata. Tunezja była najgroźniejsza przez swoje kontry. Problemy mieliśmy zwłaszcza w pierwszej połowie. Ale w drugiej części gry to nasz zespół zachował więcej sił i był w stanie konstruować groźniejsze akcje".
Fernando Torres
"Było dużo trudniej niż oczekiwaliśmy, ale to ważne, by umieć wygrywać niezależnie od okoliczności. Dzisiaj
nasza drużyna pokazała ducha walki i nie poddała się, gdy na boisku przeżywaliśmy ciężkie chwile. Tak długo, jak napastnicy będą strzelać bramki, będziemy pięli się coraz wyżej w tym turnieju".
Radhi Jaidi
"Przez większość spotkania graliśmy znakomicie, nie dając Hiszpanom rozwinąć skrzydeł. Niestety, nie byliśmy w stanie utrzymać koncentracji przez całe 90 minut".
Podopieczni Luisa Aragonesa od samego początku zaatakowali przeciwników. W 5. minucie potężnie uderzył z dystansu David Villa. Ale napastnik Valencii trafił tylko w boczną siatkę. Po chwili odpowiedzieli Tunezyjczycy. Riahid Bouazizi ograł obrońców i podał na czystą pozycję do Mnariego. Pierwszy strzał obronił Iker Casillas, ale przy dobitce był już bez szans.
Po stracie bramki Hiszpanie jeszcze z większym animuszem rzucili się na rywali. Co chwila na polu karnym Tunezyjczyków robiło się gorąco. Jednak za każdym razem szczęście sprzyjało bramkarzowi. Tak jak w 44 minucie kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał głową Xabi Alonso - piłka leciała już do bramki, ale w ostatniej chwili z linii wybił ją Ayari.
W drugiej połowie na boisku za Sennę wszedł Cesc Fabregas, a za Luisa Garcię - Raul. Fabregas już w 47. minucie popisał się kapitalnym strzałem z dystansu, po którym Boumnijel z trudem odbił piłkę. Pięć minut później podobnym uderzeniem próbował zaskoczyć tunezyjskiego bramkarza Pernia i znów bez skutku.
Wreszcie w 71 minucie akcja rezerwowych przyniosła Hiszpanom powodzenie. Fabregas strzelał z linii pola karnego. Boumnijel wybił piłkę przed siebie, a Raul już czyhał na taką okazję i skierował piłkę do siatki. Sześć minut później było już 2:1 dla Hiszpanów. Fabregas idealnie podał na wolne pole do Torresa, a ten nie zarnował szansy i umieścił piłkę w siatce. W ostatniej minucie meczu Torres ponownie wpisał się na listę strzelców. Napastnik Atletico Madryt wykorzystał rzut karny.
Powiedzieli po meczu:
Roger Lemerre, trener Tunezji
"Jestem bardzo rozczarowany. Mieliśmy opracowaną dobrą technikę, graliśmy bardzo skoncentrowani. Wszystko zostało zepsute przez jedną pomyłkę w obronie. Jeszcze nie wszystko stracone, ale jeszcze tu nie odnieśliśmy zwycięstwa. Mecz z Ukrainą będzie decydujący, a droga do awansu jest daleka. Mimo wszystko nie tracimy nadziei".
Luis Aragones, trener Hiszpanii
"Zwycięstwo przyszło po ciężkiej walce, ale tak bywa na mistrzostwach świata. Tunezja była najgroźniejsza przez swoje kontry. Problemy mieliśmy zwłaszcza w pierwszej połowie. Ale w drugiej części gry to nasz zespół zachował więcej sił i był w stanie konstruować groźniejsze akcje".
Fernando Torres
"Było dużo trudniej niż oczekiwaliśmy, ale to ważne, by umieć wygrywać niezależnie od okoliczności. Dzisiaj
nasza drużyna pokazała ducha walki i nie poddała się, gdy na boisku przeżywaliśmy ciężkie chwile. Tak długo, jak napastnicy będą strzelać bramki, będziemy pięli się coraz wyżej w tym turnieju".
Radhi Jaidi
"Przez większość spotkania graliśmy znakomicie, nie dając Hiszpanom rozwinąć skrzydeł. Niestety, nie byliśmy w stanie utrzymać koncentracji przez całe 90 minut".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|