Na szczęście już wiemy, kto jest winny kompromitacji polskich piłkarzy w Niemczech. Ponieważ z założenia nigdy nie są winni sami piłkarze, trener ani PZPN, Paweł Janas długo myślał, kto to mógł być! Myślał, myślał i wymyślił. To dziennikarze! Konkretnie ci z "Faktu". Bo nasi zawodnicy są delikatni i źle znoszą krytykę. A "Fakt" krytykował łamagi często. Dziennik.pl dorzuca cyklistów - ci są zawsze winni. Wszystkiemu!
Na ostatniej w Niemczech konferencji trener reprezentacji ujawnił, dlaczego jeszcze w żadnym meczu nie zagrał "ulubieniec" polskich kibiców - Grzegorz Rasiak. Nie gra,
bo krytykuje go "Fakt" - to błyskotliwa myśl selekcjonera. A że "Rasialdo" nie radzi sobie z krytyką, dlatego zamiast strzelać gole, biedaczek siedzi na ławie rezerwowych.
W ogóle to "Fakt" uknuł spisek. A ujawnił go dzielny Jacek Krzynówek. "Właścicielem gazety są Niemcy. Myślę, że był nacisk z ich strony przed meczem z Niemcami, żeby nas zdołować. Jestem siedem lat w Niemczech i wiem, jak jest" - mówi Krzynówek.
Na koniec jeszcze dwie złe informacje. Trener powtórzył na konferencji, że nie zamierza podawać się na razie do dymisji. No i Krzynówek też chce dalej grać. Ech, ci dziennikarze...
W ogóle to "Fakt" uknuł spisek. A ujawnił go dzielny Jacek Krzynówek. "Właścicielem gazety są Niemcy. Myślę, że był nacisk z ich strony przed meczem z Niemcami, żeby nas zdołować. Jestem siedem lat w Niemczech i wiem, jak jest" - mówi Krzynówek.
Na koniec jeszcze dwie złe informacje. Trener powtórzył na konferencji, że nie zamierza podawać się na razie do dymisji. No i Krzynówek też chce dalej grać. Ech, ci dziennikarze...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|