Po dwóch przegranych biało-czerwonych włodarze polskiej piłki urządzili sobie na mundialu popijawę! Obecni byli wszyscy najważniejsi - prezes Michał Listkiewicz, jego zastępca Eugeniusz Kolator, wiceprezes ds. szkolenia Henryk Apostel, Eugeniusz Nowak (odpowiedzialny za wychowanie młodzieży) i Grzegorz Lato.
Ośrodek w Barsinghausen, gdzie mieszka polska kadra, jest pilnie strzeżony przez ochroniarzy i policję. Mimo to "Faktowi" udało się podejrzeć balangę. I tak: mistrz
ceremonii Listkiewicz pił jednym haustem, zawsze do dna. Kroku dotrzymywał mu Apostel. Nowak przeszedł samego siebie. Wódkę popijał winem! Polewał niezmordowany Lato. Tylko Kolator siedział
skromnie, trochę na uboczu.
Za czyje zdrowie pili? Swoje, biało-czerwonych, czy może kibiców?
Za czyje zdrowie pili? Swoje, biało-czerwonych, czy może kibiców?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|