Kadrowicze Janasa długo nie płakali po przegranych meczach. Nie mieli wcześniej apetytu na zwycięstwo, to teraz muszą się zadowolić apetytem na kiełbaski - oburza się "Fakt" i opisuje wielkie pożegnalne grillowanie naszych piłkarzy na mundialu.
Czego tam nie było! Szaszłyczki, sałatki, mięsne kuleczki i alkohol. Piłkarze zespołowo szturmowali przysmaki z grilla. Brakowało jednak wesołej atmosfery. Impreza
przypominała raczej stypę - zauważa "Fakt".
Zawodnicy zdawali sobie sprawę, że część z nich już więcej w kadrze nie zagra. Niepewna jest też przyszłość trenera, Pawła Janasa. Kibice żądają jego głowy. Dlatego brakowało żarcików i wesołej muzyki. Piłkarze woleli zająć się swoimi talerzykami niż rozmową o mundialowej klapie.
Który z graczy najzacieklej atakował półmiski - o tym w "Fakcie".
Zawodnicy zdawali sobie sprawę, że część z nich już więcej w kadrze nie zagra. Niepewna jest też przyszłość trenera, Pawła Janasa. Kibice żądają jego głowy. Dlatego brakowało żarcików i wesołej muzyki. Piłkarze woleli zająć się swoimi talerzykami niż rozmową o mundialowej klapie.
Który z graczy najzacieklej atakował półmiski - o tym w "Fakcie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|