Miroslav Klose nie tylko jest świetnym piłkarzem, ale równie dobrym akrobatą. Urodzony w Polsce piłkarz, po każdym strzelonym golu prezentuje efektowne salto. Skąd się wzięła taka orginalna forma wyrażania radości? "Wszystko zaczęło się od zakładu" - wyznaje Miro.
"To jest historia jeszcze z czasów, gdy rozpoczynałem piłkarską karierę. W drużynie klubowej grałem z jednym zawodnikiem, który robił salto po każdej zdobytej
bramce. Któregoś dnia założyłem się z nim, że gdy strzelę pierwszego gola w Bundeslidze, także to zrobię" - opowiadał Klose.
Napastnik zaczął więc trenować salta. I kiedy udało mu się zdobyć gola w lidze niemieckiej, zaprezentował na boisku efektownego fikołka. Dzięki temu wygrał 20 euro i od czasu do czasu powtarza ten wyczyn.
Napastnik zaczął więc trenować salta. I kiedy udało mu się zdobyć gola w lidze niemieckiej, zaprezentował na boisku efektownego fikołka. Dzięki temu wygrał 20 euro i od czasu do czasu powtarza ten wyczyn.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|