Dziennik Gazeta Prawana logo

Krew na Tour de France

12 października 2007, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tour de France to najbardziej morderczy wyścig na świecie. Zmaganiom kolarzy zawsze towarzyszą krew, pot i łzy. Dobitnie przekonał się o tym dotychczasowy lider, Thor Hushovd. Norweg został zraniony przez kibica i na mecie jego zółta koszulka była cała we krwi.
Tuż przed metą Hushovd, zahaczył prawą ręką o łapkę do klaskania, którą dopingował kolarzy jeden z widzów. Rana nie była poważna, ale bardzo bolesna. I obficie krwawiła. Ale Norweg zacisnął zęby i mimo bólu dojechał do mety. Na razie nie wiadomo, czy kontuzja jest poważna.


Na niedzielnym etapie najszybszy był Jimmy Casper z grupy Cofidis. Dla Francuza jest to życiowy sukces. Po raz pierwszy w karierze wygrał etap w najbardziej prestiżowym wyścigu kolarskim świata. Na mecie wyprzedził Australijczyka Robbiego McEwena i Niemca Erika Zabela. Nowym liderem - po prologu i pierwszym etapie - został Amerykanin George Hincapie. I to on dzisiaj pojedzie w żółtej koszulce.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj