O dużym pechu może mówić piłkarz Youri Djorkaeff. A wszystkiemu winna telewizja! Francuski zawodnik opuścił na kilka dni nowojorski klub Red Bulls. Trenerowi i kolegom z drużyny powiedział, że musi załatwić we Francji ważne sprawy rodzinne. Tymczasem pokazano go na widowni w czasie transmisji meczu ćwierćfinałowego Francji z Brazylią!
Djorkaeffa w telewizji widzieli właściciele klubu, trener i koledzy z drużyny. Nikomu z nich nie spodobało się zachowanie piłkarza. "Okłamał nas. Jak tak dalej
będzie robił, to będzie miał tak długi nos jak Pinokio" - mówią partnerzy z zespołu. Francuz ma jak najszybciej stawić się u pracodawcy i wytłumaczyć swoje zachowanie.
38-letni Francuz, mistrz świata z 1998 roku, należy do czołowych zawodników klubu z Nowego Jorku. W sezonie wystąpił we wszystkich dotychczasowych 13 meczach, zaliczając dwie bramki i trzy asysty.
Red Bulls zajmują ostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej z dwoma zwycięstwami, trzema remisami i ośmioma porażkami. Z powodu ligowych niepowodzeń z posadą trenera pożegnał się 27 czerwca Mo Johnston, którego zastąpił tymczasowo Richie Williams.
38-letni Francuz, mistrz świata z 1998 roku, należy do czołowych zawodników klubu z Nowego Jorku. W sezonie wystąpił we wszystkich dotychczasowych 13 meczach, zaliczając dwie bramki i trzy asysty.
Red Bulls zajmują ostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej z dwoma zwycięstwami, trzema remisami i ośmioma porażkami. Z powodu ligowych niepowodzeń z posadą trenera pożegnał się 27 czerwca Mo Johnston, którego zastąpił tymczasowo Richie Williams.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|