Do trzech razy sztuka. Stare powiedzenie znów znalazło potwierdzenie. Paweł Nastula w swojej trzeciej walce w formule Pride wreszcie wygrał! Polak pokonał w Tokio Brazylijczyka - Edsona Drago.
W Pride niemal wszystkie chwyty są dozwolone. Nie wolno tylko uderzać głową, bić w tył głowy i w oczy. Zakazane jest też gryzienie, kopanie, gdy rywal leży
twarzą do maty i atakowanie krocza. Ta ostatnia reguła eliminuje Andrzeja Gołotę, gdyby kiedyś chciał on spróbować swoich sił w tej dyscyplinie.
Na początku 2004 roku Nastula zakończył karierę judoki. Zdecydował się walczyć w Pride. W sobotę, w trzecim pojedynku, pokonał Brazylijczyka Drago. Wcześniej przegrał z innym Brazylijczykiem Antonio Rodrigo Nogueirą "Minotauro", a w ubiegłym roku - z Rosjaninem Aleksandrem Jemielianienko.
Na początku 2004 roku Nastula zakończył karierę judoki. Zdecydował się walczyć w Pride. W sobotę, w trzecim pojedynku, pokonał Brazylijczyka Drago. Wcześniej przegrał z innym Brazylijczykiem Antonio Rodrigo Nogueirą "Minotauro", a w ubiegłym roku - z Rosjaninem Aleksandrem Jemielianienko.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|