Samochodowe klaksony i okrzyki radości rozbrzmiewały na ulicach Paryża. Tak się bawili mieszkańcy stolicy Francji po awansie ich reprezentacji do finału mistrzostw świata. Podobne obrazki można było obserwować na ulicach innych dużych miast. Wszędzie powiewały trójkolorowe flagi. Świętowanie trwało do białego rana.
"Cała Francja jest dumna, że mogła dzielić wieczór tak wielkiego triumfu. Dla wszystkich wielkie brawa" - powiedział prezydent Francji Jacques Chirac. Wtórował mu
premier Dominique de Villepin. "Ta drużyna sprawia, że nadal możemy marzyć. To zespół, który może sięgnąć po mistrzostwo świata. Mogą liczyć na poparcie całego kraju" - ocenił szef
francuskiego rządu.
Najwięcej pochwał zebrał kapitan zespołu Zinedine Zidane. "Zizou, Zizou" i "Zidane to geniusz" to najczęściej słyszane okrzyki wśród uradowanych kibiców.
W kilku miastach doszło do incydentów i bójek. Szczególnie niebezpiecznie było w Lyonie, gdzie w wyniku starć rannych zostało 20 osób. Zniszczono kilka samochodów. Większość z setek tysięcy kibiców bawiła się jednak spokojnie.
Najwięcej pochwał zebrał kapitan zespołu Zinedine Zidane. "Zizou, Zizou" i "Zidane to geniusz" to najczęściej słyszane okrzyki wśród uradowanych kibiców.
W kilku miastach doszło do incydentów i bójek. Szczególnie niebezpiecznie było w Lyonie, gdzie w wyniku starć rannych zostało 20 osób. Zniszczono kilka samochodów. Większość z setek tysięcy kibiców bawiła się jednak spokojnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|