Informacje "Faktu" potwierdza Majewski. "W kuluarach głośniej mówi się o Darku niż o mnie" - żali się trener. "Dziekan" uśmiecha się i mówi półgębkiem, że nie może tej sprawy komentować, choć to może być wielkie wyzwanie.
A jest o co walczyć. Poza wiedzą zdobytą u boku renomowanego szkoleniowca można uzyskać niezłe dochody. Mowa nawet o 10 tys. euro miesięcznie! Dziekanowski takiej szansy nie może przegapić. Teraz, jako trener polskich juniorów, zarabia cztery tysiące. Tyle że złotych.
Piłkarscy działacze już dławią się wodą nabraną w usta, a dziennikarze spekulują - kto zastąpi Janasa, kto będzie z nim współpracował? "Fakt" już od kilku dni ujawnia: orły do boju poprowadzi Holender Leo Beenhakker. A teraz dolewa oliwy do ognia - asystentem będzie nie faworyzowany Stefan Majewski, ale nasza niegdysiejsza eksportowa gwiazda Dariusz Dziekanowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama