"Przegraliśmy, ale nie to jest najważniejsze. Przeżyliśmy wspaniały dzień" - pisze dziennik "24Horas" po sobotniej przegranej Portugalii z Niemcami 1:3 w spotkaniu o trzecie miejsce na mundialu. Portugalskie media są zadowolone z czwartego miejsca reprezentacji tego kraju w piłkarskich mistrzostwach świata. Gratulują brazylijskiemu trenerowi Luizowi Felipe Scolariemu oraz jego podopiecznym.
Gazety przypominają, że to drugi najlepszy wynik Portugalii w historii jej występów w MŚ. Czterdzieści lat temu zespół, w którym grał słynny Eusebio, zajął
trzecią pozycję.
"Portugalia jest usatysfakcjonowana czwartą lokatą po meczu z Niemcami" - uważa komentator "Diario de Noticias".
Wiele gazet żałuje, że reprezentacyjną karierę kończy Luis Figo. "Już nam ciebie brakuje" - tak tytułuje swój artykuł "A Bola". Natomiast dziennik "O Jogo" zamieścił duże zdjęcie Figo z podpisem: "Dziękujemy i do widzenia".
W portugalskiej kadrze Figo, jej kapitan, rozegrał 127 meczów i strzelił 32 bramki.
Portugalczycy żałują, że Luis Figo pożegnał się z drużyną narodową meczem, który przegrali. "On nie zasłużył na takie rozstanie" - twierdzi "Publico".
Jeśli chodzi o przebieg spotkania, portugalskie media uważają, że duży wpływ na wynik miały błędy bramkarza Ricardo i samobójcze trafienie Armando Petita. Niektórzy zarzucają Scolariemu, że zbyt późno, bo przy stanie 0:2, wpuścił na boisko strzelca honorowego gola Nuno Gomesa.
"Portugalia jest usatysfakcjonowana czwartą lokatą po meczu z Niemcami" - uważa komentator "Diario de Noticias".
Wiele gazet żałuje, że reprezentacyjną karierę kończy Luis Figo. "Już nam ciebie brakuje" - tak tytułuje swój artykuł "A Bola". Natomiast dziennik "O Jogo" zamieścił duże zdjęcie Figo z podpisem: "Dziękujemy i do widzenia".
W portugalskiej kadrze Figo, jej kapitan, rozegrał 127 meczów i strzelił 32 bramki.
Portugalczycy żałują, że Luis Figo pożegnał się z drużyną narodową meczem, który przegrali. "On nie zasłużył na takie rozstanie" - twierdzi "Publico".
Jeśli chodzi o przebieg spotkania, portugalskie media uważają, że duży wpływ na wynik miały błędy bramkarza Ricardo i samobójcze trafienie Armando Petita. Niektórzy zarzucają Scolariemu, że zbyt późno, bo przy stanie 0:2, wpuścił na boisko strzelca honorowego gola Nuno Gomesa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|