Zinedine Zidane w ciągu tygodnia ma ogłosić, dlaczego naprawdę uderzył głową włoskiego piłkarza Materazziego w meczu o mistrzostwo świata Włochy - Francja. Wyleciał za to z boiska. Media prześcigają się w domysłach. Wersji jest bez liku: a to Włoch nazwał go algierskim terrorystą (Zidane pochodzi z Algierii), a to obraził matkę francuskiego napastnika, a to nazwał jego siostrę prostytutką.
Sam Zidane milczy. Materazzi zapewnił tylko, że nie nazwał go terrorystą. Ale co powiedział - to nadal tajemnica.
Agent Francuza zapewnia, że podczas kłótni piłkarzy musiały paść naprawdę mocne słowa, bo Zidane zawsze zachowywał zimną krew w takich słownych utarczkach.
"Zinedine zdradził mi tylko, że Materazzi powiedział mu coś bardzo poważnego. Nie chciał mówić o szczegółach. Nie teraz. Wszystko będzie jasne za kilka dni" - ujawnia agent piłkarza Alain Migliaccio.
Agent Francuza zapewnia, że podczas kłótni piłkarzy musiały paść naprawdę mocne słowa, bo Zidane zawsze zachowywał zimną krew w takich słownych utarczkach.
"Zinedine zdradził mi tylko, że Materazzi powiedział mu coś bardzo poważnego. Nie chciał mówić o szczegółach. Nie teraz. Wszystko będzie jasne za kilka dni" - ujawnia agent piłkarza Alain Migliaccio.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|