Włoski piłkarz Marco Materazzi przyznał, że obraził francuskiego zawodnika Zinedine Zidane'a podczas finału mistrzostw świata! W odwecie dostał "z główki" od Francuza. Włoch nie chce powiedzieć, jaką obelgę usłyszał od niego Zidane, ale zapewnia, że został do tego sprowokowany kpinami ze strony francuskiej gwiazdy.
Materazzi tłumaczy się, że Francuz sprowokował go do tego swoim aroganckim zachowaniem. "Przytrzymałem go chwilę za koszulkę. On odwrócił się do mnie i zakpił
ze mnie, lustrując mnie od stóp do głów, z lekceważącą miną i rzucił w moją stronę - jeżeli chcesz moją koszulkę, możesz ją dostać po meczu. Odpowiedziałem na to obelgą" - cytuje
Materazziego "Gazetta dello Sport".
Ale co dokładnie usłyszał Francuz, tego nikt nie wie. Obaj piłkarze nie zdradzają słów, które padły na boisku, i po których Francuz uderzył głową Włocha. Za co zresztą dostał czerwoną kartkę. Agent Zidane'a powiedział, że w ciągu tygodnia jego klient opowie o okolicznościach zdarzenia.
Obaj piłkarze nie są aniołkami. W podczas swojej kariery mieli na koncie kilka akcji, które z futbolem nie mają nic wspólnego.
Zidane zaczął dość wcześnie, bo już w wieku 16 lat uderzył rywala, który wykpił jego algierskie pochodzenie. W 1995 grając w barwach Bordeaux wali głową pomocnika St. Etienne Piotra Świerczewskiego. Polak nie pozostaje mu dłużny, uderza Zidane'a pięścią w twarz. Trzy lata później W meczu Francja-Arabia Saudyjska Zidane depcze korkami leżącego rywala. W 2000 roku w Lidze Mistrzów w pojedynku z HSV Hamburg znów uderza głową przeciwnika.
Materazzi nie jest lepszy. Doskonale o tym wiedzą piłkarze Milanu Filippo Inzaghi i Andrij Szewczenko. Po meczach derbowych przeciwko Interowi Mediolan zawsze schodzili z boiska porządnie obici. Na mundialu w Niemczech Włoch również pokazał, że brutalne faule to jego znak firmowy. W meczu z Australią tak podciął Marco Bresciano, że nie pozostawił żadnych watpliwości sędziemu, jaką kartke ma mu pokazać za to przewinienie.
Ale co dokładnie usłyszał Francuz, tego nikt nie wie. Obaj piłkarze nie zdradzają słów, które padły na boisku, i po których Francuz uderzył głową Włocha. Za co zresztą dostał czerwoną kartkę. Agent Zidane'a powiedział, że w ciągu tygodnia jego klient opowie o okolicznościach zdarzenia.
Obaj piłkarze nie są aniołkami. W podczas swojej kariery mieli na koncie kilka akcji, które z futbolem nie mają nic wspólnego.
Zidane zaczął dość wcześnie, bo już w wieku 16 lat uderzył rywala, który wykpił jego algierskie pochodzenie. W 1995 grając w barwach Bordeaux wali głową pomocnika St. Etienne Piotra Świerczewskiego. Polak nie pozostaje mu dłużny, uderza Zidane'a pięścią w twarz. Trzy lata później W meczu Francja-Arabia Saudyjska Zidane depcze korkami leżącego rywala. W 2000 roku w Lidze Mistrzów w pojedynku z HSV Hamburg znów uderza głową przeciwnika.
Materazzi nie jest lepszy. Doskonale o tym wiedzą piłkarze Milanu Filippo Inzaghi i Andrij Szewczenko. Po meczach derbowych przeciwko Interowi Mediolan zawsze schodzili z boiska porządnie obici. Na mundialu w Niemczech Włoch również pokazał, że brutalne faule to jego znak firmowy. W meczu z Australią tak podciął Marco Bresciano, że nie pozostawił żadnych watpliwości sędziemu, jaką kartke ma mu pokazać za to przewinienie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|