Z wyboru Leo Beenhakkera na selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski bardzo cieszy się Jerzy Dudek. Bramkarz Liverpoolu liczy, że nowy trener będzie powoływał go do kadry. Obaj panowie znają się ze współpracy w Feyenoordzie Rotterdam. Złośliwi mówią, że "Dudzio" teraz na pewno wróci do polskiej bramki, tym bardziej że menedżerem kadry biało-czerwonych został agent piłkarza Holender Jan de Zeeuw.
De Zeeuw objął to stanowisko na osobiste życzenie holenderskiego trenera Leo Beenhakkera. "Na razie mam ze związkiem dżentelmeńską umowę. Teraz najważniejsi byli
Beenhakker i Dziekanowski. Na konkrety w mojej sprawie i następnych członków sztabu szkoleniowego przyjdzie czas w następnej kolejności" - powiedział De Zeeuw.
Holender będzie odpowiadał za sprawy organizacyjne. Chodzi o podróże, hotele. Wszystko musi być profesjonalnie zorganizowane, na najwyższym poziomie. "Będę także wspomagał kadrę moimi rozległymi
kontaktami w świecie futbolu" - dodał Holender.
Jak zapewnia, jego osoba nie będzie miała żadnego wpływu na to, czy w polskiej bramce stanie Jerzy Dudek. Sam zainteresowany również podkreśla, że nie wolno łączyć ze sobą tych faktów. "U Beenhakkera zawsze grają piłkarze, którzy są w dobrej formie, a nie ci, którzy mają znajomości" - zakończył "Dudi".
Szef PZPN- u zaprzecza, że De Zeeuw został menadżerem reprezentacji.
Holender będzie odpowiadał za sprawy organizacyjne. Chodzi o podróże, hotele. Wszystko musi być profesjonalnie zorganizowane, na najwyższym poziomie. "Będę także wspomagał kadrę moimi rozległymi
kontaktami w świecie futbolu" - dodał Holender.
Jak zapewnia, jego osoba nie będzie miała żadnego wpływu na to, czy w polskiej bramce stanie Jerzy Dudek. Sam zainteresowany również podkreśla, że nie wolno łączyć ze sobą tych faktów. "U Beenhakkera zawsze grają piłkarze, którzy są w dobrej formie, a nie ci, którzy mają znajomości" - zakończył "Dudi".
Szef PZPN- u zaprzecza, że De Zeeuw został menadżerem reprezentacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|