To wszystko nieprawda! - złości się włoski piłkarz Marco Materazzi. To jego reakcja na słowa Zinedine'a Zidane'a. Francuz twierdzi, że podczas finału mistrzostw świata Materazzi obraził jego matkę. Dlatego Zidane uderzył go "z byka" - musiał bronić honoru rodziny. Ale Włoch zdecydowanie twierdzi, że Francuz kłamie! Teraz sprawą zajmie się FIFA - Włochowi grozi sroga kara!
W wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" Materazzi odpiera zarzuty Zizou. Nie chce jednak powiedzieć, czym tak bardzo rozwścieczył Francuza, że został przez
niego powalony na ziemię. Włoch zapewnia, że jego wypowiedź nie była rasistowska. Nie miała również kontekstu religijnego ani politycznego.
Materazzi tłumaczy się, że nie mógłby obrazić matki rywala, bo matka to dla niego świętość. "Straciłem ją, kiedy miałem 15 lat. Do dzisiaj jest to otwarta rana" - zwierzył się Włoch gazecie. Ale nie chciał jasno odpowiedzieć, czy obraził zatem siostrę francuskiego piłkarza.
Włoch przyznaje się tylko do jednego: że złapał Zidane'a za koszulkę. Ale zaraz się wybiela: zrobił to tylko dlatego, że bał się ciosu przeciwnika! Całą sprawę ma zbadać FIFA, która rozpoczęła postępowanie dyspcyplinarne przeciwko Włochowi.
Materazzi tłumaczy się, że nie mógłby obrazić matki rywala, bo matka to dla niego świętość. "Straciłem ją, kiedy miałem 15 lat. Do dzisiaj jest to otwarta rana" - zwierzył się Włoch gazecie. Ale nie chciał jasno odpowiedzieć, czy obraził zatem siostrę francuskiego piłkarza.
Włoch przyznaje się tylko do jednego: że złapał Zidane'a za koszulkę. Ale zaraz się wybiela: zrobił to tylko dlatego, że bał się ciosu przeciwnika! Całą sprawę ma zbadać FIFA, która rozpoczęła postępowanie dyspcyplinarne przeciwko Włochowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|