Arbiter Horacio Elizondo na oczach całego świata wyrzucił w finałowym meczu mundialu Zinedina Zidane'a z boiska. Teraz postanowił zakończyć karierę. Jak to tłumaczy? "Jako sędzia osiągnąłem już wszystko" - mówi 42-letni Argentyńczyk.
Elizondo wytłumaczył się z czerwonej kartki, pokazanej Zidane'owi. "Na boisku jest 22 piłkarzy. Każdy ma przydzielony jakiś numer. Arbiter nie może sugerować się
nazwiskami. Nawet przez chwilę nie można się zawahać i pomyśleć sobie: przecież wyrzucasz z boiska Zidane'a i to w jego ostatnim meczu w karierze" - wyjaśnił Elizondo.
Argentyńczyk znany jest ze śmiałych decyzji. Nie jeden raz przyznawał czerwone kartki wielkim piłkarskim gwiazdom. Podczas klubowych mistrzostw świata 2000, w meczu pomiędzy Manchesterem United i Necaxa, pokazał taką kartkę Davidowi Beckhamowi.
Elizondo jest pierwszym Argentyńczykiem, który prowadził mecz finałowy mistrzostw świata. Jest także pierwszym arbitrem, który sędziował mecz otwarcia i finał tego samego turnieju mistrzowskiego.
Argentyńczyk znany jest ze śmiałych decyzji. Nie jeden raz przyznawał czerwone kartki wielkim piłkarskim gwiazdom. Podczas klubowych mistrzostw świata 2000, w meczu pomiędzy Manchesterem United i Necaxa, pokazał taką kartkę Davidowi Beckhamowi.
Elizondo jest pierwszym Argentyńczykiem, który prowadził mecz finałowy mistrzostw świata. Jest także pierwszym arbitrem, który sędziował mecz otwarcia i finał tego samego turnieju mistrzowskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|