Dopiero na 10 sierpnia turecki sąd wyznaczył termin rozprawy florecisty Michała Majewskiego. 7 lipca, na lotnisku w Izmirze, 19-letni Polak pobił australijskiego turystę. Złamał mu nos. I zamiast wrócić z mistrzostw Europy do domu, trafił za tureckie kraty. Wygląda na to, że szybko nie wyjdzie.
Od kilku dni w Izmirze jest klubowy trener Michała Majewskiego i jednocześnie jego stryj, Piotr Majewski. "Na razie udało się załatwić jedno widzenie. Z tego, co wiem, Michał czuje się dobrze. Nie narzeka na warunki, w jakich siedzi, i na traktowanie w tureckim areszcie dla cudzoziemców" - opowiada Ryszard Sobczak z Polskiego Związku Szermierczego.
W lipcu Majewski, wraz z grupą polskich szermierzy, czekał na lotnisku na odprawę paszportową. Zaczął się szarpać z turystą z Australii. Skończyło się bójką i złamaniem nosa. 19-letni krewki sportowiec z Polski został zatrzymany przez turecką policję i oskarżony o pobicie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|