Jeden z najwybitniejszych polskich sportowców cudem uszedł z życiem. Robert Korzeniowski, mistrz olimpijski w chodzie, miał śmierć w oczach, gdy niespodziewanie zaatakował go nożem szaleniec. Na szczęście "Korzeń" ma mistrzostwo w nogach i zdążył uciec do samochodu.
Szaleniec zaatakował Korzeniowskiego w Zakościeli koło Tomaszowa. Z nieznanych powodów mężczyzna ruszył na sportowca z osadzonym na kiju nożem. Krzyczał i groził. Gdy nasz mistrz zamknął się w aucie, napastnik wyładował swoją agresję na masce citroena.
Policja szybko złapała szaleńca. Jest nim Belg. Kiedy jego żona - Polka - oświadczyła, że mąż jest chory psychicznie, funkcjonariusze wypuścili niebezpiecznego mężczyznę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|