"Żal pozostał. To była najtrudniejsza chwila w mojej karierze. Teraz już wiem, że w życiu niczego nie można być pewnym" - zwierza się Dudek. I dodaje, że nie zabierając go na mistrzostwa świata, trener Janas popełnił poważny błąd. "Jeden jedyny błąd i zapłacił za to wysoką cenę" - twierdzi bramkarz. Ale dodaje, że nie ma się już nad czym pastwić.
Bramkarz szczerze opowiada o swojej przyszłości w brytyjskiej ekstraklasie. Ma nadzieję, że bardzo pomyślnie będzie się układać jego współpraca z Liverpoolem. "Jedynka należy do mnie i nie spodziewam się, że dostanie ją ktoś inny. Jeśli zostanę w Liverpoolu, to z nadzieją, że będę grał" - mówi pewnie Dudek. "Siedzenie na ławce rezerwowych to nie jest szczyt moich ambicji" - zarzeka się twardo DZIENNIKOWI.