Z pisma ZDK wynika, że do 31 sierpnia Michał Listkiewicz i jego współpracownicy muszą spakować swoje rzeczy do kartonu i zabrać je z ul. Miodowej. W PZPN wszyscy są zaskoczeni. Według działaczy, lokale przy ul. Miodowej związek zajmuje zgodnie z prawem. Ma na wszystko umowy najmu, przewidujące trzymiesięczny okres wypowiedzenia. "Nie wiem na jakiej podstawie Zarząd Domów Komunalnych wysłał nam to wezwanie. Te działania są dla nas zaskakujące i niezrozumiałe" - mówi jeden z pracowników związku.
Zmasowany atak na PZPN trwa. Najpierw do siedziby związku weszli kontrolerzy z Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Sportu. Potem po ujawnienu afery biletowej działaniami sterników polskiej piłki zajęła się prokuratura i Agencja Bezpieczęństwa Wewnętrznego. Ale to nie koniec kłopotów. Gwoździem do trumny może okazać się nakaz eksmisji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.