Sprawa jest na tyle poważna, że trafiła do prokuratury. A wszystko przez zdarzenie przed meczem, który odbył się... pół roku temu. 26-letni Boruc przeżegnał się, a kibice gospodarzy - Glasgow Rangers - uznali to za prowokację. Są protestantami. A między nimi i katolikami do waśni dochodzi od lat.
Sam Boruc nie zgadza się z zarzutami. "Nikogo nie prowokowałem. To normalny gest. Tysiące sportowców żegna się przed meczem" - tłumaczy polski bramkarz. Jednak kibice Glasgow Rangers są innego zdania. Twierdzą, że Polak zrobił to celowo.
Boruc jest bramkarzem Celtic Glasgow od zeszłego roku. Choć podczas mundialu w Niemczech bronił świetnie, to ostatnio mu się nie wiedzie. Nie dość, że pretensje mają do niego brytyjscy kibice, to jeszcze nowy selekcjoner polskiej reprezentacji, Leo Beenhakker, nie powołał go do kadry na towarzyskie spotkanie z Danią.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.