Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica: W Polsce się ze mnie śmiali

12 października 2007, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Pomagało mi wiele osób. Ale ze strony rodaków tego wsparcia było jednak bardzo mało. Kiedy szukałem sponsora, nikt w kraju nie był zainteresowany" - żali się Robert Kubica. Jednak młody kierowca dał sobie radę. W niedzielę jako pierwszy Polak wystartuje w wyścigu Formuły 1 - stanie na starcie zawodów o Grand Prix Węgier. A wielu niedoszłych sponsorów pluje sobie w brodę.

"Większość ludzi śmiała się wręcz, że chcę startować w Formule 1" - mówi Kubica. Rodzice wysłali Kubicę do Włoch, gdy miał 13 lat. Miał tam doskonalić umiejętności w wyścigach kartingowych - w Polsce nie miał gdzie. I szczebel po szczeblu szedł w górę, aż dostał szansę startu w wyścigu Grand Prix.

"Nie było łatwo. Zostałem jednak kierowcą bolidu Formuły 1 i jestem z tego bardzo dumny. Jeśli Polacy nie będą mi kibicować, to nawet bez nich zostanę tu na dłużej" - dodał 21-letni kierowca.

Kubica mówi, że nikt w Polsce w niego nie wierzył. "Mogłem liczyć tylko na rodzinę. Na tor F1 dotarłem bez żadnej pomocy ze strony mojego kraju. Kiedy jako kierowca F3 szukałem wsparcia finansowego, w Polsce śmieli mi się w twarz, mówiąc, że nie mam żadnych szans. Teraz to mnie chce się śmiać" - mówi Polak.

We Włoszech nasz kierowca spotkał ludzi, którzy zaryzykowali i postawili na niego. "Klub Crg, należący do Danilo Rossiego, podpisał ze mną kontrakt i zainwestował w mój talent, gdy miałem zaledwie 13 lat. Chyba się opłacało, bo teraz pojadę w Grand Prix F1" - stwierdza kierowca.

"Czy jestem zdenerwowany przed debiutem? Nie! Przecież kierowanie bolidami Formuły 1 to pasja mojego życia" - kończy Polak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj