"Większość ludzi śmiała się wręcz, że chcę startować w Formule 1" - mówi Kubica. Rodzice wysłali Kubicę do Włoch, gdy miał 13 lat. Miał tam doskonalić
umiejętności w wyścigach kartingowych - w Polsce nie miał gdzie. I szczebel po szczeblu szedł w górę, aż dostał szansę startu w wyścigu Grand Prix.
"Nie było łatwo. Zostałem jednak kierowcą bolidu Formuły 1 i jestem z tego bardzo dumny. Jeśli Polacy nie będą mi kibicować, to nawet bez nich zostanę tu na dłużej" -
dodał 21-letni kierowca.
Kubica mówi, że nikt w Polsce w niego nie wierzył. "Mogłem liczyć tylko na rodzinę. Na tor F1 dotarłem bez żadnej pomocy ze strony mojego kraju. Kiedy jako kierowca F3
szukałem wsparcia finansowego, w Polsce śmieli mi się w twarz, mówiąc, że nie mam żadnych szans. Teraz to mnie chce się śmiać" - mówi Polak.
We Włoszech nasz kierowca spotkał ludzi, którzy zaryzykowali i postawili na niego. "Klub Crg, należący do Danilo Rossiego, podpisał ze mną kontrakt i zainwestował w
mój talent, gdy miałem zaledwie 13 lat. Chyba się opłacało, bo teraz pojadę w Grand Prix F1" - stwierdza kierowca.
"Czy jestem zdenerwowany przed debiutem? Nie! Przecież kierowanie bolidami Formuły 1 to pasja mojego życia" - kończy Polak.