Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz przyprawił prezesa o zawał serca

13 października 2007, 16:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Aziz Yildirim, prezes Fenerbahce Stambuł, z zawałem wylądował w szpitalu. Jego serce nie wytrzymało, bo słynny francuski piłkarz Nicolas Anelka oznajmił, że odchodzi z jego klubu. Francuski piłkarz znany jest z tego, że często ma kaprysy. Ale do tej pory nikogo nie przyprawił o zawał.

Anelka kłóci się z trenerami, działaczami i kolegami z drużyny. Z każdym poprzednim klubem żegnał się w niesławie. Wszyscy mieli go dość. I z największą przyjemnością pozbywali się gwiazdora z muchami w nosie.

Najpierw o trudnym charakterze Anelki przekonali się w Arsenalu Londyn. Po kilku dobrych występach 19-letni wówczas zawodnik zażądał sporej podwyżki. Ale właściciele angielskiego klubu ani myśleli na to przystać. Stwierdzili, że chłopakowi w głowie się poprzewracało i oddali młokosa do Realu Madryt. Na początku Hiszpanie myśleli, że zrobili świetny interes. Jednak szybko przekonali się o swoim błędzie. I już po roku pozbyli się kłótliwego Francuza.

Potem Anelka kolejno grał w Paris Saint-Germain, Liverpoolu i Manchesterze City. Ale w żadnym z tych klubów nie zrobił kariery. Częściej wywoływał skandale niż strzelał gole. Wreszcie w styczniu 2005 roku przeniósł się do Turcji. W swoim pierwszym sezonie w barwach Fenerbahce sięgnął po mistrzostwo kraju. I znów zaczęły się problemy. Napastnik zaczął stroić fochy. Nic mu się nie podobało.

Aż wczoraj oznajmił, że ma już dość Turcji i odchodzi. Prezes Aziz Yildirim do tej pory spokojnie znosił wybryki swojego gwiazdora, ale teraz tak się zagotował ze złości, że dostał zawału serca. I trafił na oddział intensywnej terapii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNajdroższy w historii transfer brytyjskiego piłkarza. Elliot Anderson w Manchesterze City »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj