Dziennik Gazeta Prawana logo

Holenderski trener nie jest lubiany w Rosji

13 października 2007, 16:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Leo Beenhakker ma w Polsce sielskie życie w porównaniu do tego, co w Rosji spotyka jego rodaka Guusa Hiddinka. Holendra nie znoszą miejscowi trenerzy. Wszyscy nie mogą pogodzić się z tym, że ich narodową drużynę prowadzi obcokrajowiec. Ale rosyjscy szkoleniowcy są pewni, że Holender nie przyjmie się w ich kraju. "On ma za słabe gardło i głowę, by sprostać naszym zwyczajom. A u nas większość spraw załatwia się przy wódce" - wyjaśniają trenerzy.
Hiddink po nominacji na selekcjonera reprezentacji Rosji nasłuchał się, że nie ma kwalifikacji, by prowadzić drużynę narodową. Dla miejscowych trenerów decyzja tamtejszego związku piłki nożnej była policzkiem. Najbardziej Holendra krytykuje były trener kadry Walery Gazajew. "Nie wystarczy być dobrym fachowcem, by poprowadzić drużynę narodową Rosji" - mówi Gazajew. "Szkoleniowiec reprezentacji Rosji musi być prawdziwym patriotą, musi doskonale rozumieć naszą narodową tożsamość, nasze zwyczaje i charakter. Dlatego musi być to człowiek urodzony tutaj" - dodaje.

Inny były trener Rosji Oleg Romancew zarzuca Hiddinkowi, że prowadzona przez niego Australia grała w mistrzostwach świata prymitywny futbol. Na Holendrze suchej nitki nie zostawiają też Jurij Siemin i Anatolij Byszowiec. "Nie mam pojęcia, w jaki sposób, przy językowej barierze, Hiddink może skutecznie prowadzić zespół podczas meczu" - głośno zastanawiał się Siemin.

Rosyjskich trenerów zżera zazdrość. Holender dostanie w Rosji 3 mln dolarów rocznie. O takich zarobkach miejscowi trenerzy moga tylko pomarzyć.

Hiddink w roli trenera reprezentacji Rosji zadebiutuje 16 sierpnia w towarzyskim meczu z Łotwą.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNajdroższy w historii transfer brytyjskiego piłkarza. Elliot Anderson w Manchesterze City »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj