Dziennik Gazeta Prawana logo

Zgodził się zamienić poselską ławę na etat trenera w Brunei

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Fakt" zaproponował Januszowi Wójcikowi z Samoobrony posadę szkoleniowca reperezentacji egzotycznego kraju. Wójcik długo nie myślał. Spotkał się z dziennikarzem przebranym w arabskie szaty i przyjął warunki. Roczny kontrakt wart 1,5 miliona dolarów odebrał mu rozum.

Na spotkanie z "wysłannikiem sułtana" poseł wybrał jeden z najdroższych hoteli w Warszawie. Przyjechał luksusowym mercedesem. Reklamował się niczym gwiazdor światowego futbolu. "Zdobyłem srebrny medal na olimpiadzie w Barcelonie, trenowałem pierwszą reprezentację Polski, kadrę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pracowałem na Cyprze" - recytował. Podkreślił, że chciałby zabrać ze sobą czterech współpracowników i żonę.

Człowiek sułtana (dziennikarz "Faktu"), zgodził się na te zachcianki. Dwugodzinne spotkanie zakończyło się wspólnym zdjęciem. Wójcik był przekonany, że jedną nogą jest już w samolocie. Wstyd, panie pośle.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj