Nowy trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker, po porażce 0:2 z Danią, jest zadowolony ze swoich zawodników. Wie jednak, że musi "posprzątać" po swoim poprzedniku Pawle Janasie - pisze "Fakt", który rozmawiał z trenerem.
W rozmowie z "Faktem" trener reprezentacji przyznaje, że w najbliższym czasie prawie na pewno nie zagra na boisku Seweryn Gancarczyk, którego w meczu z Danią Beenhakker zdjął już po kwadransie. "Tyle w zupełności wystarczyło mi, żeby się zorientować, ile on jest wart" - mówi trener.
W rozmowie z gazetą Beenhakker z optymizmem patrzy na pierwszy mecz eliminacji EURO, który rozegramy z Finlandią. "14 dni to sporo czasu. Myślę, że podczas zgrupowania we Wronkach zrobimy ogromne postępy" - dodaje.
Przyznaje jednocześnie, że już wyciągnął wnioski po porażce z Danią, a skład zespołu, który wyjdzie na boisko, zdecydowanie będzie się różnił od tego zespołu, który tworzył Janas.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl