Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze GKS Bełchatów docenieni przez trenera reprezentacji

12 października 2007, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zaskakująco dobra forma GKS-u Bełchatów, który niespodziewanie prowadzi w polskiej lidze, musiała zrobić wrażenie na Leo Beenhakkerze. Holenderski trener reprezentacji Polski powołał na dwa pierwsze mecze eliminacyjne mistrzostw Europy dwóch piłkarzy tej drużyny - Radosława Matusiaka i Łukasza Gargułę.

"Wreszcie się doczekałem" - cieszył się Matusiak, który wraz z Gargułą walnie przyczynił się do sukcesów bełchatowian. Obaj dostali powołania na mecze z Finlandią oraz Serbią 2 i 6 września wraz z pięcioma innymi zawodnikami, grającymi w polskiej lidze.

Wygląda na to, że Beenhakker powoli przebudowuje reprezentację Polski. Jeszcze nie odstawił starych, wypalonych kadrowiczów, ale dodał trochę świeżej krwi - poza duetem z Bełchatowa w kadrze znalazło się miejsce dla Marcina Wasilewskiego z Lecha Poznań, Pawła Golańskiego z Kolportera Kielce i Jakuba Błaszczykowskiego z Wisły Kraków.

"Szok! Szok! Szok!" - cieszył się Garguła. "To jest najlepsza wiadomość, jaką w życiu dostałem. Ale szczerze mówiąc, uwierzę dopiero wtedy, kiedy przyjadę na zgrupowanie i nikt mnie nie przegoni. Jak pobiorę sprzęt, jak podpiszę jakąś listę, wtedy może to do mnie dotrze. Na razie aż trudno mi wyrazić zaskoczenie. Przecież długo byłem kontuzjowany, dopiero dochodzę do formy, a tymczasem od razu powołanie. I to w dodatku na ważne mecze! Przecież spotkanie z Finlandią to już walka o punkty!" - opowiadał.

"A ja się spodziewałem powołania. Trąbiło się o nim na prawo i lewo. Jak zostałem oficjalnie poinformowany o nominacji, poczułem radość i ulgę" - stwierdził Radosław Matusiak. A że jest niezwykle pewny siebie, to jeszcze dodał: "Nie mówię, że zbawię tę kadrę, ale wydaje mi się, że mogę coś do niej wnieść. Fajnie, że powołanie dostał też Łukasz Garguła. We dwóch będzie raźniej".

Z kolei Wasilewski tak jest przejęty grą w kadrze, że w telefonie nastawił melodię „Polska, biało-czerwoni. Śpiewy kibiców nagrał, będąc na trybunach. Tym razem ma szansę wyjść na boisko. "Mówiąc szczerze, jestem lekko zaskoczony. Mimo że strzelam gole, trochę mi jeszcze brakuje do optymalnej dyspozycji, to nie jest jeszcze to" - przyznał szczerze Wasilewski. "Ale z powołania się bardzo cieszę, zwłaszcza że to będzie mój pierwszy kontakt z nowym trenerem" - dodał.

"Dobrze, że jest wreszcie wielu piłkarzy z naszej ekstraklasy. To jest dobra liga, trzeba w niej walczyć, dawać z siebie wszystko. W końcu ktoś to docenił" - cieszył się Paweł Golański, którego wieść o powołaniu zastała w… szpitalu. W meczu z Wisłą Kraków tak mocno oberwał piłką, że stracił dech i długo leżał na murawie. "Mam obite żebra. To chyba nic poważnego. A nawet jakby było, to na kadrę i tak bym przyjechał!" - zapewnia zawodnik.

Z kadry, po meczu z Danią, wypadli Seweryn Gancarczyk i Damian Gorawski (już na stałe), a także Bartosz Bosacki oraz Marek Saganowski (być może chwilowo). Nie zostali odstrzeleni ci, którzy nie grają w zachodnich klubach - Beenhakker powołał Tomasza Frankowskiego, Ireneusza Jelenia, Mariusza Jopa i Sebastiana Milę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj